rowery

stat

Ponad 500 zawodników na starcie Garmin MTB Series

Na starcie pierwszej edycji zawodów stanęło ponad 500 zawodników.
Na starcie pierwszej edycji zawodów stanęło ponad 500 zawodników. mat. prasowe

Na starcie pierwszej tegorocznej edycji Garmin MTB Series stanęło ponad 500 zawodników. Najszybszymi okazali się bracia Bartosz i Robert Banach. Kolejna szansa do pościgania się na rowerze górskim już 14 kwietnia w Kolbudach, następnie 28 kwietnia w Sopocie.



Wzorem zeszłego roku, 7 kwietnia odbyła się inauguracyjna impreza serii organizowanej przez Labosport Polska. Trasa, nieco zmieniona w stosunku do zeszłorocznej, przyniosła wiele emocji związanej ze sportową rywalizacją. Kolarze ścigali się na dwóch dystansach, wytyczonych na obszarach Nadleśnictwa Gdańsk.

Zawodnicy mieli do wyboru dwa dystanse: Mini, około 25-kilometrową, oraz Maxi, dwukrotnie dłuższą. Na listach startowych pojawiły się nazwiska znakomitych kolarzy pomorskiej czołówki MTB, pośród nich Andrzej Kaiser, Bartosz Banach, Michał Bogdziewicz, Przemysław Ebertowski.

Na długim dystansie już po pierwszej pętli prowadzenie objął Bartosz Banach, który nie oddał swojej pozycji aż do samej mety. Za nim zameldowali się Michał Bogdziewicz i Andrzej Kaiser.

- Od startu było spokojnie, dopiero na technicznych sekcjach na 10. kilometrze trasy, które znam na pamięć, podjąłem decyzję że zaatakuję - opowiada Bartosz Banach. - Wypracowałem niewielką przewagę, którą powiększyłem aż do minuty nad grupką goniącą. Na pięć kilometrów do mety poczułem, że tracę energię; na ostatnim podjeździe dogonił mnie Michał Bogdziewicz i razem dojechaliśmy do mety. Trasę zawodów oceniam jako perfekcyjnie oznaczoną oraz urozmaiconą - znalazły się tam zarówno płaskie odcinki, jak i techniczne, ciekawe single, a wiosenna pogoda dodawała przyjemności z jazdy.
- Dzięki dodaniu do trasy kilku technicznych elementów, między innymi słynnego już zjazdu po korzeniach, zrobiło się znacznie ciekawiej - relacjonuje Michał Bogdziewicz, zdobywca drugiego miejsca. - Druga część rundy była najeżona stromymi podjazdami, przez co wyścig był cięższy niż ten zeszłoroczny. Na pierwszej pętli, jak tylko Bartek Banach zaczął uciekać, byłem w tej komfortowej sytuacji, że od początku nie musiałem go gonić, bo my współpracowaliśmy w grupie. Mieliśmy do niego już ok. 40 sekund i wtedy zaliczyłem upadek i straciłem dodatkowe cenne sekundy. Szczęśliwie, już samemu, udało mi się go dogonić i razem dojechaliśmy do mety. W generalce wytworzyły się już pewne różnice, ale to jest tylko sport i wszystko może się jeszcze wydarzyć.

O kolejności na podium w wyścigu mężczyzn na dystansie Mini zadecydowały... setne sekundy. Krótszy dystans padł łupem starszego z braci Banachów - Roberta. Kolejne stopnie podium zajęli Damian Ciba i Mariusz Krzywiel.

- Mój start na dystansie Mini może wzbudzać kontrowersje, tym bardziej wygrana - relacjonuje Robert Banach. - Mam swój plan, który pomału realizuję, a sam wyścig i pojedynek na krótkim dystansie jest kolejnym krokiem do dalszych etapów realizacji mojego pomysłu. Trasa była bardzo fajna, ciekawa, selektywna, zaskakująca. Można było się na niej wykazać i pokazać swoje umiejętności. Od startu tempo było spokojne, zawodnicy rozkręcali się z każdym kilometrem. Brakowało bardzo mocnych i zdecydowanych ataków, a taktyka była "na wymęczenie". W zasadzie zawodnicy z czołówki sami się kasowali zbyt forsowną jazdą na przedzie. Ja im w tym nie przeszkadzałem. Szkoda że Sławek Pituch miał problemy techniczne z rowerem, bo to jest kolarz, który lubi dynamiczną jazdę. Damian Ciba, najmocniejszy z całej stawki, prowadził większą część wyścigu. Wystawiłem mu koło przed kreską. W sumie to właśnie Damianowi należało się zwycięstwo za pracę włożoną na całym wyścigu, ale jakoś nie mogłem się pohamować, kiedy zobaczyłem kreskę. To działa na mnie jak czerwona płachta na byka. Startuję w kolejnych etapach Garmina, a później przerzucam się na długi dystans.
W rywalizacji pań na dystansie Maxi zwyciężyła Aleksandra Zabrocka. Druga była Elwira Kuziel, a trzecia Justyna Machowska. Na dystansie Mini najszybszymi paniami były kolejno Ewelina Cywińska, Iwona Joskowska i Monika Kulling.

Kolejne etapy cyklu Garmin MTB Series zapowiadają się emocjonująco, a walka o klasyfikację generalną będzie toczyć się do ostatnich metrów. Kolejny etap wiosennych zmagań już w najbliższą niedzielę, 14 kwietnia, w Kolbudach. Cały czas trwają zapisy.

Zobacz nasz film z edycji w 2017 roku
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (3) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »