rowery

stat

Olimpijska Masa Krytyczna już za nami

W ostatni piątek miesiąca gdyńskimi ulicami przejechała Masa Krytyczna. Tym razem jej tematyka związana była ze sportem...
W ostatni piątek miesiąca gdyńskimi ulicami przejechała Masa Krytyczna. Tym razem jej tematyka związana była ze sportem... fot. http://gdanskcyclechic.blogspot.com/

Od pięciu miesięcy, w każdy ostatni piątek miesiąca, zbierają się przy dworcu SKM Gdynia Główna gdyńskie rowerzystki i rowerzyści. Wspólny przejazd głównymi ulicami Gdyni zwraca uwagę władz oraz mieszkańców miasta. Celem przejazdu są zmiany w nastawieniu mieszkańców do zrównoważonego transportu. Organizatorzy liczą też, że władze miasta, coraz wrażliwsze na krytykę ich działań w tym zakresie, coraz bardziej dynamicznie zaczną zmieniać swoją politykę w tym zakresie.



Olimpijska Masa Krytyczna miała być mniej liczną z wielu powodów. Prognozy ze społecznościowego profilu wydarzenia były dwucyfrowe. Okazało się jednak, że większość uczestników potraktowała obecność poważniej niż zgłoszenia w sieci. Ponad setka zgromadzonych wysłuchała gości. Leszek Pachulski, gdyński uczestnik afrykańskiej sztafety Afryka Nowaka, zachęcał do uczestnictwa w wystawie zdjęć z afrykańskiej rowerowej eskapady. Jakub Opoczyński, członek FRAG, ostrzegał przed antyrowerowymi założeniami projektu Tristar. Ogłoszono też złożenie wniosków do planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego Nowej Węglowej i części Śródmieścia. Mimo wprowadzenia w życie standardów rowerowych, władze wciąż planują, że w centrum Gdyni rządzić będą samochody.

O godz.18 peleton ruszył w górę Śląskiej w kierunku Hali Gdynia. Reprezentacyjny obiekt był obiektem krytyki Rowerowej Gdyni podczas ostatnich Kolosów. Po niespełna pół roku przy obiekcie pojawiły się pierwsze uzgodnione wspólnie bezpieczne stojaki. Od niedawna więc kilkunastu z 4334 widzów Hali ma możliwość bezpiecznie zaparkować rower.

Zaraz za Halą na Narodowym Stadionie Rugby nie dało się dostrzec pięciu identycznych jak po sąsiedzku. Z pomocą uczestnikom, pospieszył pełnomocnik prezydenta ds. komunikacji rowerowej, Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski. Jeszcze w trakcie przejazdu opublikował ich zdjęcia na rowerowym profilu Facebooka. Oznacza to że dziesięciu szczęśliwców z 2425 gości stadionu również od niedawna może dostać się na stadion na dwóch kółkach.

Piłkarski Stadion Miejski rozczarował najbardziej. To podobno względy bezpieczeństwa spowodowały  całkowity brak stojaków rowerowych przy obiekcie. Niektórzy doszukiwali się ich funkcjonalności przy barierkach blokujących wjazd na plac przed stadionem. Niestety, mimo, że do stadionu prowadzi świetna droga dla rowerów, żaden z 15 139 widzów nie może planować wizyty na meczu rowerem. Szkoda, że ryzyko chuligańskich wybryków pseudokibiców miejskiego klubu uniemożliwia mieszkańcom wybranie się na mecz rowerem.

Hala Gier GOSIR (1460 miejsc), dawny parkiet gdyńskich koszykarek, pozwala bezpiecznie zaparkować czterem rowerzystom. Doliczając do tego trzy Sindneye naprzeciwko Hotelu Olimp, które prawdopodobnie zainstalowano z myślą o widzach Boiska A (ok 200 miejsc). Atletyczną sylwetkę można rzeźbić w siłowni, lub jak kto woli w klubie fitness przy tymże boisku. Tam czeka na nas trójka porządnie wbetonowanych Sidney'ów. Podsumowując mamy w tym rejonie 8 nowych stojaków.

Po przejeździe przez Mały Kack, gdzie Rowerowa Gdynia postuluje wprowadzenie stref uspokojonego ruchu peleton sprawnie pokonał fragment Wielkopolskiej i urokliwe alejki Orłowa i zacienioną pięknymi drzewami Przebendowskich. Peleton zbliżył się do bulwaru Królowej Marysieńki i płynnie wjechał na Orłowską. Wszystkich chętnych do wjazdu na molo zatrzymuje tam zakaz wjazdu dla rowerów. Chciałoby się bicykl gdzieś przed spacerem zostawić. Niestety, nie licząc trzech wyrwikółek przy placu zabaw, w okolicy kąpieliska nie widać bezpiecznych stojaków rowerowych. Szkoda. Nieodległa Scena Letnia Teatru Miejskiego, mimo dość trudnej lokalizacji pozwala swym gościom bezpiecznie zaparkować przy barierkach. Próżno też szukać rowerowych akcentów na parkingu na Orłowskiej. Mimo to, miasto uparcie planuje dobudować w tym rejonie zaplanowaną wcześniej separowaną drogę rowerową. Szkoda, bo nawet bez specjalnego oznakowania Orłowska staje się powoli strefą uspokojonego ruchu.

Wracając do centrum, gdyńskie rowerzystki zwróciły uwagę na brak ciągłości tranzytowej trasy rowerowej przy Alei Zwycięstwa. To wstyd, że miasto wciąż się nią chwali. W rzeczywistości problemy zaczynają się już przy Technikum Transportowym. Droga dla rowerów znika na odcinku aż do Stryjskiej, gdzie czerwieni się już nawierzchnia trasy przy PPNT. Szkoda tylko, ze po przeciwnej stronie ulicy i bez połączenia z resztą szlaku.

Końcowy odcinek, od Stryjskiej, niczym nowym masowiczów nie zaskoczył. Droga dla rowerów przy węźle wzgórze wciąż urywa się przy przystanku na skwerze Plymouth. Na parkingu przed urzędem wciąż parkują tylko samochody. Po ostatniej prostej przez Władysława IV wjechaliśmy na Plac Kaszubski. Pod pomnikiem Abrahama rowery znów poszły w górę. Ostatnie szprychówki rozeszły się wśród uczestników. Bart & Lucci znów ugościł nas na specjalnych warunkach.

Serdeczne podziękowania dla niezawodnej ekipy wolontariuszy, zespołu szprychówkowego oraz wszystkim zaangażowanym w organizację imprezy.

Zobacz również:
- relację VIDEO
- GALERIĘ zdjęć; autor: Krzysztof Wojna

Autor relacji: Łukasz Bosowski [Stowarzyszenie Rowerowa Gdynia]
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (77) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »