Nie rób tego, jeśli nie chcesz zniszczyć swojego roweru

Powtarzające się awarie roweru podczas jazdy bywają sygnałem, że należy odwiedzić serwis rowerowy.
Powtarzające się awarie roweru podczas jazdy bywają sygnałem, że należy odwiedzić serwis rowerowy. Wavebreak Media Ltd/123rf.com

Rower zdaje się stosunkowo prostą konstrukcją. Nawet w razie awarii przywrócenie go do stanu, w którym jazda z powrotem staje się możliwa, jest dość łatwe. Nie znaczy to jednak, że wystarczy raz na jakiś czas podregulować przerzutkę i rower będzie jeździł jak nowy. Zobacz, jakich popularnych błędów się wystrzegać, aby cieszyć się swoim jednośladem jak najdłużej.

Jak dbasz o swój rower?

Zobacz wyniki (758)

Rower, jaki jest, każdy widzi. Tak przynajmniej nam się wydaje. W praktyce okazuje się jednak, że problemy zaczynają się już na etapie doboru jednośladu.

- Pierwszym i najczęstszym problemem dotykającym użytkowników rowerów jest dobranie złego typu sprzętu do naszych oczekiwań i warunków, w których sprzęt będzie użytkowany - mówi Paweł Szymański, serwisant ze sklepu BikeSalon.pl w Gdańsku. - Jeżeli poświęcimy czas na poznanie grup produktów rowerowych, przekonamy się, że powstało ich w ostatnich latach bardzo wiele, a konkretne grupy osprzętu dopasowane są do materiałów i użytych geometrii w kompletnych rowerach. Kiedy decydujemy się na zakup roweru szosowego, musimy pamiętać, że jest to rower do użytkowania na twardej nawierzchni i nie nadaje się do eksploracji leśnych ścieżek. Kiedy z kolei zdecydujemy się na zakup roweru full suspension, czyli z amortyzowanym tylnym trójkątem, trzeba mieć świadomość, że nie będziemy demonami prędkości na ścieżkach. Musimy również poznać podstawowe zasady działania przerzutek, tak by unikać ustawienia łańcucha pod kątem, na skrajnych zębatkach. Jeżeli w naszym modelu mamy trzy blaty przednie i 10-rzędową kasetę, to musimy wiedzieć, że ustawienie łańcucha na skos spowoduje jego szybsze zużycie, wycieranie się zębów oraz niepożądane wyginanie wózka tylnej przerzutki.

Samodzielny serwis roweru?



Czy rower można serwisować samemu? Jeśli chodzi o podstawowy zakres regulacji i napraw, można się o to pokusić, o ile mamy do tego odpowiednie narzędzia. Zdecydowanie wskazane jest jednak, aby przynajmniej raz w roku zawieźć rower do profesjonalnego serwisu. Nie będąc specjalistami, nie jesteśmy w stanie zidentyfikować i naprawić wszystkich usterek. To sytuacja analogiczna jak z corocznym, koniecznym przeglądem samochodu. Jak zauważają specjaliści, własnoręczne regulacje roweru przynoszą czasem więcej szkody niż pożytku.

- Niestety szybkie zużycie podzespołów w rowerze w największym stopniu wynika z nieprawidłowej eksploatacji roweru przez jego użytkownika lub użytkowaniu sprzętu w ciężkich warunkach bez odpowiedniej pielęgnacji i serwisu - mówi Mikołaj Paszkowski, mechanik w sklepie i serwisie Zdrowy Rower w Gdyni. - Wymiana kompletnego napędu w rowerze zazwyczaj wiąże się ze sporymi kosztami. Najbardziej narażone na zużycie są tzw. napędy/podzespoły otwarte, czyli: kaseta, łańcuch, przerzutka, zębatki korby, suport. Teoretycznie dbać o napęd powinniśmy po każdej jeździe, czyszcząc go mechanicznie, pozbywając się z niego wszelkich zabrudzeń, zanieczyszczeń, piachu, kurzu, błota oraz starego smaru - to właśnie te czynniki powodują bardzo szybkie zużycie i w konsekwencji szybką wymianę i mały przebieg napędu. Warto pomyśleć o profesjonalnym myciu chemią rowerową całego roweru, a w szczególności napędu (kompleksowa usługa mycia wraz z suszeniem i smarowaniem to koszt 50 zł). Kolejna kwestia, jaką dość często popełniają użytkownicy, to samodzielne zabieranie się za regulacje, wymiany czy naprawy w tzw. "piwnicznych warunkach" przy użyciu nieodpowiednich, amatorskich narzędzi. Często zdarza nam się poprawiać po samodzielnych próbach naprawy - w większości przypadków dochodzi do uszkodzenia śrub, gwintów, ukręcenia lub pęknięcia poprzez użycie nieodpowiedniej siły lub właśnie narzędzia.

Z rowerem do serwisu - jak często i po co?


Jakich błędów się wystrzegać?



Nasz jednoślad będzie miał większe szanse na długie i bezproblemowe życie, jeśli będziemy unikać popularnych błędów, wpływających na nadmierne zużywanie się podzespołów. Dotyczą one przede wszystkim czyszczenia roweru i kontroli stanu jego zużycia.

- Jako najczęstsze błędy można wymienić między innymi nieodpowiednie obchodzenie się z napędem - mówią Piotr TysarczykMarcin Reszka ze sklepu rowerowego TYSAR / Cyklisci.com w Gdańsku. - Jazda z "przekoszonym łańcuchem", jazda głównie na tylko jednym przełożeniu, ruszanie z twardego przełożenia oraz zaniedbywanie czystości łańcucha i jego smarowania. Szkodliwe jest zarówno nadmierne smarowanie, jak i jego całkowity brak. To wszystko przyczynia się do szybszego zużycia łańcucha i zębatek i konieczności częstszej wymiany napędu.

Mycie - nie pod wysokim ciśnieniem!



Samochodowa myjnia bezdotykowa, umożliwiająca szybkie i skuteczne umycie roweru jest rozwiązaniem kuszącym, ale ryzykownym. Woda pod wysokim ciśnieniem wciska wodę i brud głębiej w mechanizmy roweru, a to powoduje nadmierne zużycie podzespołów i w konsekwencji częstsze awarie.

- Rower nie lubi kontaktu z wodą pod wysokim ciśnieniem - mówi Paweł Szymański. - Dostaje się ona do napędu, łożysk - w tym suportu, co w przypadku modeli z niższej półki niemal natychmiast powoduje korozję, a i w przypadku tych z nieco wyższej półki staje się rowerowym cichym zabójcą. Woda wtłoczona przez przelotki w ramach i kołnierze piast powoli niszczy od wewnątrz nasz sprzęt.

Bez łańcucha nie pojedziesz



Łańcuch rowerowy to niezbędny i arcyważny element napędu roweru. Jego stan należy kontrolować na bieżąco, a w czasie jazdy obchodzić się z nim we właściwy sposób. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim: należy dbać o to, aby łańcuch w rowerze był czysty i nasmarowany. Po zakończeniu jazdy wskazane jest przetarcie go szmatką i w razie potrzeby powtórne nasmarowanie. Nie oznacza to jednak, że im więcej smaru, tym lepsza jazda. Bynajmniej!

- Nadmiar smaru zadziała niczym magnes na brud i piasek, a środki penetrujące, takie jak wd-40, zamiast smarować, rozpuszczają środek poślizgowy, a po wyschnięciu pozostawiają nasz sprzęt suchy i bez warstwy smarującej - mówi Paweł Szymański. - Napęd powinien być czyszczony w całości. Stanowi on integralny komplet, a rower nie będzie sprawny bez jego jakiegokolwiek elementu. Powinniśmy więc poświęcić tyle samo uwagi na wyczyszczenie przerzutki, co na samo czyszczenie łańcucha.

Szoruj i smaruj. Jak i czym czyścić rower?


Jeśli łańcuch jest rozciągnięty lub zniszczony w inny sposób, wpływa także na inne elementy napędu. Warto również wziąć pod uwagę, że "dojeżdżanie" napędu do końca mija się z celem. Zużyty łańcuch, wyszczerbiona kaseta, skrzywiony hak przerzutki - objawiający się zwykle przeskakiwaniem tylnych biegów - to sygnały alarmowe, które powinny skłonić nas do jak najszybszego umówienia się do serwisu rowerowego.

- Przy wymianie łańcucha zaleca się wymianę zarówno kasety, jak i przednich blatów - mówi Paweł Szymański. - Co parę sezonów, szczególnie kiedy sprzęt wystawiony jest na działanie warunków atmosferycznych, zabiegiem, który polepszy płynność działania naszego napędu, jest wymiana linek i pancerzy.

Pompuj, zanim wyjedziesz



- Błędem jest także jazda na zbyt niskim ciśnieniu, która powoduje szybsze zużywanie się opony i częste przebijanie dętki, nie wspominając już o większych oporach toczenia, a co za tym idzie - wrażeniem, że rower "ciężko jedzie" - mówi Piotr Tysarczyk. - Poza tym częste wśród rowerzystów jest zużywanie klocków hamulcowych do końca. Pod warstwą okładziny znajduje się metalowy podkład, który jest bardzo szkodliwy dla obręczy lub tarczy w przypadku hamulców tarczowych. Mogę wspomnieć też o jeździe z luzami w elementach łożyskowanych (piastach, suporcie, sterach). Odpowiednio wcześnie wykryte i zlikwidowane luzy pozwalają uniknąć wymiany części. Niewskazana jest również jazda z nadmiernie skręconymi łożyskami. Muszą one działać lekko i bez oporów, ale i bez luzów.

Nie czekaj, aż będzie za późno



- Niewątpliwie istotnym błędem popełnianym przez rowerzystów jest przeciąganie wizyty w serwisie do chwili, w której nie ma już wyjścia... czyli momentu, w którym rower już nie jedzie - mówi Mikołaj Paszkowski. - Bardzo często przyjeżdżają do nas klienci i znajomi, którym udzielamy nieodpłatnych porad i kontroli zużycia elementów, podpowiadamy, jak właściwie i jakimi preparatami pielęgnować rower. Bardzo ważne jest miejsce, w którym przetrzymujemy rower, zarówno w okresie wiosenno-letnim jak i jesienno-zimowym. Idealne warunki to pomieszczenie suche, ze stałą dodatnią temperaturą. Trzymanie roweru na balkonie, zimnej piwnicy lub innym pomieszczeniu ze zmienną temperaturą i wysoką wilgotnością spowoduje przyspieszony proces korozji oraz w konsekwencji zużycie wszystkich elementów w rowerze.

Przechowuj rower bezpiecznie



- Dobrą praktyką jest przykrywanie roweru plandeką lub pokrowcem rowerowym, jeżeli trzymamy swój sprzęt na balkonie, i szczególne zwrócenie uwagi na wcześniej wspomniane smarowanie napędu, jeżeli rower często przebywa w wilgotnych warunkach - doradza Paweł Szymański. - W przypadku zimowania rowerów elektrycznych niezbędne jest usunięcie baterii z roweru, gdyż ta pozostawiona na dłuższy czas bez ładowania niemal na pewno okaże się niesprawna.

Sklepy i serwisy rowerowe

Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (83) 2 zablokowane

  • trzeba sie troche znac (5)

    inaczej w serwisie wcisna bubel albo zamontuja cos calkiem zbednego.
    przyklady? dotycza wszystkich podzespolow od hamulcow hydraulicznych po smarowidlo do teleskopow.
    rada: zanim polecisz do serwisu zapytaj doswiadczonego rowerzysty !

    • 26 3

    • (1)

      Już po slownictwie typy teleskop widać, że się nie znasz

      • 4 3

      • Noi masz już pierwszego wszechmogącego, wymieni ci sprawne teleskopy na nowe coś tam, sam jeszcze nie wie co ale cene już ci poda.

        • 2 2

    • ignorant ma rację, dlatego na serwisie się nie oszczędza.

      • 1 1

    • Co taki serwisant i komu naprawił???? Toć to zwykli wymieniacze, często nieudolni niestety.

      • 4 2

    • stanley

      w stu procentach masz racje dobry wpis

      • 0 0

  • W tych serwisach rowerowych tak samo jak u mechanika samochodowego. (5)

    Mogą Cię zrobić na szaro że wszystkim, trzeba mieć trochę oleju w głowie i wszystko można samemu. Jak ktoś ma dwie lewe ręce to w internecie znajdzie odpowiedź na każde pytanie!

    • 37 7

    • (3)

      Tak. I dla jednorazowego serwisu roweru kupię narzędzia do rozkręcenia czegoś, które są unikalne dla tego czegoś. Nie mówiąc o straconym czasie, który mógłbym poświęcać na zarabianie $ (i zarobić więcej, niż wydam w serwisie).... :/ cos jeszcze?

      • 3 8

      • No dramat z tymi narzędziami, masz teraz w sklepie na L zestaw z kluczem do kasety, skuwaczem, bacikiem za stówę.

        Dla mnie kluczowa jest wygoda i właśnie nie marnowanie czasu. Wymiana kasety i łańcucha w piwnicy - 10 minut za drugim i kolejnym razem. Wymiana w serwisie - dojazd, odjazd, czekanie, dojazd, odjazd....

        To samo klocki czy inne pierdoły. Amortyzator oddaję fachowcowi.

        • 10 1

      • Mniej czasu tracę na samodzielny serwis niż na jazdy do serwisu

        • 8 0

      • To nie kupuj jednorazowych rowerów.

        • 2 1

    • Nie do końca.

      Wystarczy znaleźć zaufany serwis który nie bawi się w fuszerki. Z rowerem jest jak z jedzeniem. Można samemu gotować ale nie zawsze się da. Jak chleb kupujesz to również zastanawiasz się czy piekarz ręce mył, lub czy mąkę bez robaka wsypał? Ja się nad tym nie zastanawiam. Kupuje i ufam ze jest jak należy. Inaczej bym zwariował. Swój rower naprawiam sam. Może dlatego że mam swój warsztat. :)

      • 0 0

  • serwis jest dla tłumoków co nie umieją użyć szmatki i nasmarowac łańcuch (5)

    ani użyć śrubokręta czy klucza imbusowego, i takie bzdurne rady aby co każdą jazdę myć i smarować rower to sa chore, chyba że ktoś by jeździł codziennie po terenie czy no śniegu z solą ale w normalnym sezonie nie trzba się z tym tak patyczkować

    • 30 10

    • Jak ktoś ma tani, prosty rower to może tak.

      • 0 9

    • (3)

      Kolejny ekspert co to jeździ marketowym rowerem z działki do biedrony...
      Dużo nowoczesnych amortzatorow serwisowales w życiu? Umiesz chociaż hamulce odpowietrzyć?

      • 6 12

      • Hydrauliczne hamulce w rowerze to rzeczywiście kosmiczna technologia. Nie potrzeba do tego ani wyszukanych narzędzi, ani inżyniera z NASA.

        • 11 2

      • (1)

        Jedź postępowcu do najbardziej rowerowych miast świata i zobacz, jakimi rowerami tam się jeździ. Wtedy może zrozumiesz, że to ty jesteś niszą, a nie ten, co na zwykłym rowerze jedzie do sklepu czy szkoły.

        • 10 0

        • a poza tym konstytucja nie wymaga od nas posiadania rowerów z hamulcami hydraulicznymi

          fixie

          • 1 0

  • Jednym słowem

    W ogóle się nie znaj, nie interesuj - odwiedzaj serwis co dwa tygodnie i zostaw im wartość połowy roweru co roku

    • 41 6

  • (1)

    Samodzielne regulacje czasami przynoszą więcej strat, niż korzyści- analogicznie jest z pracą niektórych serwisów.

    • 26 2

    • Czasami, a przeważnie przynoszą więcej zysku pieniędzy i czasu. Sami możemy sobie wyregulować rower w parę minut za darmo, a możemy zapłacić i stracić kupę czasu w serwsie

      • 5 1

  • (9)

    Abstrahując od treści artykułu, to polecam przyglądnięcie się głównemu zdjęciu. Tam z przodu jest Marzocchi XC500... zabytek. ;) Ale piękny zabytek. Tak kiedyś wyglądały pierwsze amortyzatory (połowa lat 90tych). Aczkolwiek widać że niesprawny i wzięty tylko do zdjęcia, bo "siadł" totalnie. Brak skoku (a miały go kilkadziesiąt mm...).

    • 7 0

    • Ja w 2000 kupiłem bombera.
      Poszła cała pensja czyli 1000 zł.

      • 3 0

    • (3)

      No i te hamulce klasyki!

      • 3 0

      • (2)

        lubię canti, wolę je od v,
        tylko canti muszą być porządnie ustawione,
        często, w miarę zjadania klocków
        a to może przerastać dziunię z foci

        • 0 0

        • (1)

          proszę - jeden argument za cantileverami?

          • 0 0

          • Błoto się ich ima w minimalnym stopniu. Czesto spotykane w rowerach przełajowych.

            • 0 0

    • (1)

      A jego się przypadkiem nie pompowało do uzyskanie odpowiedniej twardości?

      • 0 0

      • wiem, że były wersje sprężynowe, ale czy powietrzne - nie mam pojęcia...

        • 0 0

    • Do zeszłego sezonu na podobnej Meridzie jeździłem, koła oczywiście 26, napęd 3x7. Amortyzator niestety już twardy. 29 super rewelacja no i miękki tylko mam wrażenie że wolniejszy.

      • 0 0

    • A zacisk tylnej piasty zakładała chyba Pani ze zdjęcia.

      • 1 0

  • czyli, podsumowując, wszystko można ogarnąć samemu (1)

    jeśli nie jest się troglodytą który nie rozumie podstawowych zasad mechaniki

    • 13 2

    • jak ktos chce to robi sam, jak nie to oddaje

      wolny kraj. po co bez sensu ta dyskusja.

      • 4 2

  • Jazda z "przekoszonym łańcuchem" (9)

    Ciekawe co mówią klientom gdy rower ma jedną tarczę z przodu a z tyłu 11 - 13? Łańcuch się wtedy nie przekasza? Czy może zapraszają do serwisu na wymianę łańcucha oczywiście odpłatnie.

    • 13 2

    • (8)

      Jaki producent wprowadził napęd 1x13?

      • 3 1

      • Większość porządnych elektryków tak ma: (1)

        Bulls, Merida ,Cube, KTM.....

        • 1 0

        • Ok
          Ale to nie rowery.

          • 4 4

      • Rotor (5)

        Rotor ma napęd 1x13. Za to od 1999r. patent na napęd 14 rzędowy, posiada Shimano. Problem przekosu istnieje w napędach z trzema blatami z przodu. Przy korbach 2 urzędowych jest znacznie mniejszy, a w jednorzędowych jest minimalny. Konieczny do działania napędu. Standardowy napęd szosowy 2x11, odpowiednio zadbany robi kilkanaście tysięcy km. na powiedzmy 3 łańcuchach. Po takim przebiegu, wymienia się łańcuch, kasetę, blat korby i napęd robi kolejne kilkanaście tysięcy km.

        • 3 2

        • Ok
          Ale to ciągle dość niszowy naped i użytkowników tego forum raczej nie dotyczy

          • 1 0

        • 2x10

          20 tysięcy na 2 łańcuchach. Ten sezon będzie ostatni i napęd do wumiany.

          • 1 0

        • Rotor ( (1)

          Po takim przebiegu, wymienia się łańcuch, kasetę, blat korby i napęd robi kolejne kilkanaście tysięcy km.

          Z tego co napisałeś to, całkowicie cały napęd trzeba wymienić po za suportem.

          • 0 0

          • Blat korby to nie korba.

            Blat kosztuje powiedzmy około 100-150 zł. a cała korba 500-700 a nawet więcej... To robi różnicę.

            • 1 0

        • przekos istnieje zawsze

          jesli przekładnia składa się z wielu tarcz. W przypadku trzech przednich - jego skutki sa najwieksze. Inne rozwiązania jedynie go zmniejszają, poświęcając inne parametry lub stosując wysublimowane (kosztowne - synonim) materiały.
          Jeśli jeździ się na takich przekładniach, zasadą jest nieużywanie skrajnych zestawień. Chociazby ze względu na zwiększone opory pracy.

          • 0 0

  • w skrócie. nie jezdzic to sie nie zuzyje :D (1)

    • 8 3

    • Buehehe
      Dobre januszu

      • 2 0

  • Moje 5 groszy.

    Serwisowanie roweru (w ogólności) mocno zależy od tego ile się tym rowerem robi kilometrów rocznie robi i w jakich warunkach.
    Można przeczyścić szmatką łańcuch i zębatki (wszystkie) 2 x w roku i będzie dobrze, przeglądy wszystkich łożysk zrobić po 5 latach - o ile rower jest użytkowany 2-3 miesiące w roku, wyłącznie w suchych warunkach.
    Hamulce serwisuje się w miarę zużywania okładzin, luzy likwiduje na bieżąco - to wszystko.

    • 26 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Znajdź trasę rowerową

Forum