• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Navigatoria Adventure Race 2013

Krzysztof Kochanowicz
13 maja 2013 (artykuł sprzed 10 lat) 

Pomimo że tegoroczna edycja rajdu przygodowego pt. Navigatoria Adventure Race przeniosła się na Kaszuby, chętnych do startu nie zabrakło. Albowiem wspaniałe tereny leśne i liczne akweny Pojezierza Bytowskiego i Kaszubskiego stanowią bardzo atrakcyjną arenę do rozgrywania multidyscyplinarnych ekstremalnych zawodów na orientację, a przygotowywane przez organizatorów trasy zapewniły wszystkim dużo mocnych wrażeń i przygody!



Cała tegoroczna przygoda rozpoczęła się w Parchowie w Powiecie Bytowskim. Każdy z poziomów, czyli Masters - dla tzw. rzeźników oraz Speed - dla mniej wprawionych w boju, ruszyli w teren gdzie czekały na nich różnorodne zadania multidyscyplinarne.

1) Masters: o łącznym dystansie 206 km

Przeznaczona była dla osób o wysokim poziomie umiejętności w wymienionych poniżej dyscyplinach, wymagająca dużej wytrzymałości zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Stworzona z myślą o zawodnikach, którzy pierwsze kroki w Adventure Race mają już za sobą. Trasa wystartowała już w piątkowy wieczór. Limit czasu wynosił około 26 godzin.

Dyscypliny i ich kilometraż:

2 etapy MTB o łącznym dystansie 110 km w większości przebiegające przez tereny leśne, 20 km kajakiem jedną z najtrudniejszych kaszubskich rzek, czyli Słupią wraz z pokonaniem słynnej Rynny Sulęczyńskiej, ponad 50 km trekkingu, 10 km jazdy na rolkach, 8 km biegu na orientację w dość wymagającym terenie, a do tego zadania specjalne, jak chociażby przepłyniecie z jednego brzegu na drugi jeziora.

2) Speed: o łącznym dystansie 77 km

Przeznaczona była dla osób, które chciały poznać, na czym polega Adventure Racing, a także zawodników, którzy mają ochotę na szybki wyścig. Dystans sprawiał, że trasa stworzona była dla znacznie szerszego grona, a atrakcje przygotowane przez organizatorów były równie ciekawe jak na trasie długiej. Na pokonanie dystansu zawodnicy będą mieli około 15 godzin.

Dyscypliny i ich kilometraż:

2 etapy MTB o łącznym dystansie ponad 40 km w większości przebiegające przez tereny leśne, 16 km kajakiem jedną z najtrudniejszych kaszubskich rzek, czyli Słupią wraz z pokonaniem słynnej Rynny Sulęczyńskiej, około 10 km trekkingu oraz 6 km biegu na orientację w dość wymagającym terenie, a do tego zadania specjalne, jak chociażby wspinaczka na koronę drzew.

Schematy tras: Masters i Speed:


Wspomnienia ze startu Grupy Rowerowej 3miasto:

GR3miasto, podobnie jak na innych rajdach na orientację, i tym razem podzieliła się na dwie drużyny. W pierwszej wystartowała płeć piękna, w drugiej zaś panowie. Obie ekipy ścigały się na trasie Speed walcząc z własnymi słabościami, zmęczeniem, które narastało wraz z przebytymi kilometrami, podejmowanymi zadaniami, a także tykającym czasem. Z pewnością łatwo nie było. Żeby być sklasyfikowanym należało wykonać przeszło połowę zadań na każdym etapie, czyli przynajmniej 51%.
Szliśmy wszyscy jak burza. Byliśmy szybcy i zwinni i w wielu zadaniach radziliśmy sobie wręcz znakomicie. Niestety pokonanie całej trasy na pełnych obrotach wiąże się ze świetną kondycją i wydolnością organizmu, nad czym musimy jeszcze trochę popracować. To co jednak było dla nas najważniejsze udało się zrealizować. Na dobrą sprawę najbardziej zależało nam na ukończeniu rajdu, tak by być sklasyfikowanym, czego nie udało nam się osiągnąć w zeszłym roku. Nastawieni przede wszystkim więc na dobrą zabawę pokonywaliśmy punkt za punktem i to prawie bezbłędnie. Mówimy prawie, gdyż na biegu na orientację nie udało nam się odnaleźć jednego z dziesięciu punktów kontrolnych, a także jednego z trzech na drugim etapie MTB. Jednak to ostatnie pokonywane już nocą etapy dały nam dobrą lekcję: z pewnością warto zabrać ze sobą więcej sprzętu, niż za mało, w końcu od tego są tzw. "przepaki", czyli bazy zmian, na które zdeponować można odpowiedni ekwipunek na dany etap trasy. Ten punkt zawodów został przez nas trochę przeoczony, przez co o mały włos etap między kajakiem a biegiem na orientację musielibyśmy pokonywać w samych gaciach i na boso :) Dobrze jednak, że ktoś w ekipie myśli za trzech.

Szczegóły podejmowanych dyscyplin i zadań oraz etapy naszych wzmagań:

Start:

Start miał miejsce w Parchowie w bazie Teamu Kajaki.pl. Po miłym powitaniu przez organizatora przekazano nam ostatnie informacje. Dobrą wiadomością była również ta, że zrezygnowano z pierwszego zadania specjalnego, które polegało na przepłynięciu wpław jednego z węższych odcinków Jeziora Mausz. Na tę decyzję przyczyniły się warunki pogodowe. W końcu dopiero na tydzień przed imprezą stopniał lód na jeziorze, brak słonecznych dni i nadal chłodne noce spowodowały, że temperatura wody mroziła krew w żyłach przeciętnemu uczestnikowi na trasie Speed. Z kąpielą zmierzyli się natomiast rzeźnicy, czyli uczestnicy na trasie Masters.

Etap 1: 28 km MTB:

Pierwsze punkty kontrolne do zdobycia na rowerze rozsiane były między Parchowem a Sulęczynem. Teren ten jest dość mocno pofałdowany, wiele tu jezior rynnowych, a wśród nich Jezioro Mausz, Somonino oraz Węgorzyno. Nie do wszystkich punktów można było dotrzeć drogą lub przecinką. Nieraz trzeba było przedostać się przez leśną gęstwinę lub bagno pokonując uciążliwy teren z rowerem na plecach. Wszelkie trudy i chwile słabości rekompensowały jednak przepiękne tutejsze krajobrazy i budząca się do życia przyroda.

Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013" Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"


Etap 2: 16 km Kajaki:

Przy 7PK znajdowała się tzw. Sz"B" czyli strefa zmian, na której odebraliśmy wcześniej zdeponowane przez nas sprzęty i odzież przed etapem kajakarskim. Tu także podpieką organizatorów zostawiliśmy nasze rowery.

Podczas spływu należało wykazać się nie tylko umiejętnościami wioślarskimi, ale również zaliczyć punkty kontrolne. Na szczęście podczas tegorocznej edycji były one dostępne niemalże bez konieczności wysiadania z kajaka, co w dużej mierze ułatwiło ten etap rajdu.
Spływ zaczął się od półtorakilometrowego, bardzo spokojnego odcinka na Jeziorze Węgorzyno. Sielanka jednak bardzo szybko się skończyła, gdyż tuż za Sulęczynem rozpoczęła się tzw. "rynna", czyli najszybszy odcinek Słupi, gdzie rzeka nabiera bardzo dużej prędkości a nurt nie wybacza błędów niewprawionym kajakarzom.

Zobacz materiał filmowy z zimowego spływu kajakowego - Rynną Sulęczyńską.

Odcinek ten wielu uczestnikom dał mocno we znaki. Na Rynnie Sulęczyńskiej poległa również nasza druga drużyna, której kajak zaklinował się między dwoma dużymi kamieniami, w mgnieniu oka nabrał wody ... i tak już pozostał. Niestety mimo dobrych chęci dziewczyny były zmuszone czekać na brzegu na pomoc na ekipę techniczną, która wydobędzie zatopione czółno. Tu także drużyna GR3deLux zakończyła swoją rywalizację z uwagi na brak możliwości kontynuowania tego etapu rajdu. Pogodzona z losem kontynuowały kolejne wyzwania jednak już poza klasyfikacją rajdu.

Nam srogi nurt i wystające w nim kamienie nie sprawiły większej trudności, a to tylko z uwagi na fakt dość dobrego wytrenowania i wielu godzin spędzonych w kajaku na kaszubskich rzekach. Odcinek Słupi od Sulęczyna po krańce Jeziora Żukowskiego jest nam bardzo dobrze znany, zarówno wiosną, jak i o innych porach roku, dlatego też pokonaliśmy go dość sprawnie i bez żadnej wywrotki.

Etap 3: 11 km Trekking:

Po etapie kajakowym dotarliśmy do tzw. Sz"C", czyli do kolejnej strefy zmian by tym razem kontynuować rajd pieszo. 11 km trekkingu pstanowiliśmy zrobić lekkim truchtem, co pozwoliło nam na dotarcie do ostatniej strefy zmian jeszcze przed zmrokiem. Na etapie trekkingu powoli zaczęliśmy odczuwać pierwsze większe objawy zmęczenia. Żałowaliśmy, że do strefy zmian, czyli po etapie kajakowym nie zdeponowaliśmy więcej napojów oraz czegoś na ząb, co zregenerowałoby nasz wysiłek. Mając jednak przed oczyma pyszne kanapki i czekoladę, które czekały na nas w ostatniej strefie "D", trekking pokonaliśmy dość szybko.

Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013" Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"


Etap 4: 6 km Bieg na orientację:

Na dobrą sprawę tuż po 11 km odcinku truchtu czekał nas kolejny etap biegowy. Nie tracąc więc czasu postanowiliśmy zrealizować zadanie i to jeszcze przed zmrokiem co oznaczało, że ze strefy zmian zabraliśmy tylko "szybko przyswajalne cukry" w postaci suszonych bakalii oraz batoników i ruszyliśmy ostro w bój.

Pamiętając zeszłoroczną edycję, kiedy to trochę przeholowaliśmy z czasem, tym razem zamierzaliśmy zdobyć tylko tyle punktów, co by zadanie zostało zaliczone."W praniu" jednak szybko okazało się, że odnalezienie punktów kontrolnych idzie nam dużo łatwiej niż rok temu, dlatego też pokusiliśmy się o zdobycie kolejnych. Gdyby nie kilka błędów w trakcie moglibyśmy spokojnie odnaleźć wszystkie. To jednak kolejna dobra lekcja na przyszłość.

Po realizacji tego zadania w końcu zapadł zmrok.

Do ostatniej strefy zmian zdeponowaliśmy wszystko co uważaliśmy za zbędne na ostatnim etapie MTB, zregenerowaliśmy nieco siły, po czym ruszyliśmy ku mecie. Po drodze do zrobienia mieliśmy jeszcze tylko trzy punkty kontrolne, ale nawet mimo sporej ilości zapasu czasu postanowiliśmy odnaleźć tylko dwa. Czas czasem, ale nasze siły, a na dobrą sprawę już ich brak były przeszkodą do zdobycia "wisienki na torcie". I tak ostateczny nasz wynik był najlepszym z dotychczasowych osiągnięć podczas rajdów na orientację, czy przygodowych.

Etap 5: Zadanie specjalne: wspinaczka:

Zanim wjechaliśmy na metę czekało na nas jeszcze jedno zadanie tzw. "specjalne". Gdy zmęczenie sięgało już zenitu okazało się, że należało wspiąć się po bujającej się drabince niemalże na koronę drzew, przepiąć się na linę by pod asekuracją zjechać do zawieszonego pod ukosem lampionu. Na szczęście etap ten poszedł nam pomyślnie dzięki czemu udało nam się pokonać wszelkie nasze oczekiwania.

Podsumowanie:

Reasumując nasze wzmagania na poszczególnych etapach rajdu, naszym zdaniem pomimo niezłego wytrenowania w kajaku i tak najtrudniejszym zadaniem był spływ Słupią. Odcinek Rynny Sulęczyńskiej niejednemu ostro dał w kość. Szkoda tylko, że wywrotka i zaklinowanie się kajaka dziewczyn uniemożliwił im dalszą rywalizację. Na przyszłość myślimy jednak by wystartować w drużynach koedukacyjnych ;)

Dziękujemy organizatorom za przyczynienie się to tak wspaniałych wrażeń!
Mamy nadzieję, że spotkamy się za rok.


- GALERIA ZDJĘĆ

  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"
  • Migawki z Rajdu Przygodowego "Navigatoria 2013"


Relacje z poprzednich lat:

- Navigatoria Adventure Race 2012
- Navigatoria Adventure Race 2011

Wyniki i inne informacje do wglądu na stronie organizatorów
Navigatoria Adventure Race

Opinie (15)

  • Dzięki za relację! Świetny film! :) Znów poczułam ciarki na plecach na myśl o kajakach.. niesamowite wrażenia. Wielkie podziękowania dla organizatorów - kolejny raz zaskoczyliście!

    • 5 0

  • Wspaniała przygoda (4)

    Gdyby wszystko sprzyjało pewnie było by łatwo. Jednak pogoda, trudna trasa, bardzo ciekawy odcinek kajakowy sprawiły ,że nie było lekko. Relacja filmowa dośc dobrze oddaje atmosferę:) chodź przydały by się materiały z nocnych kajaków.

    Brawo dla wszystkich twardzieli którzy dotarli do mety!

    • 7 1

    • Zgadza się - warunki temperaturowe zdecydowanie utrudniały napieranie, co największe znaczenie miało na etapie kajakowym, gdzie łatwo o wychłodzenie organizmu. Tym bardziej gratulacje dla wszystkich, których pogoda nie przeraziła!
      Super, że redaktor-uczestnik zadbał o materiał :)

      • 3 1

    • W nocy kamera GoPro niestety nie daje rady ;( (2)

      Musielibyśmy mieć dobre oświetlenie.

      • 5 1

      • Naturalnie, ciężko od zawodników.. (1)

        ...oczekiwać aby jeszcze lampy ze sobą wozili :) Na nocnych kajakach w końcu było ciemno jak norze

        • 2 1

        • Ojtam ojtam ;)

          • 3 1

  • akcja - rewelacja! (1)

    Rewelacyjny sposób na aktywność! Multidyscyplinarny charakter sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie i jednocześnie ma szansę odkryć nową pasję:)
    SZACUNEK DLA ORGANIZATORÓW - za profesjonalne przygotowanie, fachową organizację, włożony wysiłek i wielki entuzjazm!
    GRATULACJE DLA WSZYSTKICH UCZESTNIKÓW - za dużą odwagę, żelazną kondycję, pozytywne nastawienie i świecenie przykładem!
    ZACHĘTA DLA TYCH CO JESZCZE NIE SPRÓBOWALI - rajd to nie tylko sport, ale i świetna zabawa i niezapomniana przygoda!
    BRAWA DLA REDAKTORA - za rzetelną relację, ciekawy artykuł, bezkonfliktowe pogodzenie zbierania materiałów podczas jednoczesnego uczestnictwa w rajdzie!

    • 7 1

    • Pewnie gdyby nie start z kamerą, to GR3 wyżej byliby w klasyfikacji.

      Żeby zrobić dobre ujęcia, trochę czasu trzeba temu poświęcić,
      Widziałem jak montowali stelaż do kamery czy to na kajaku czy rowerze. Trochę to czasochłonne. Brawa dla Was podwójne, za świetny wynik i rewelacyjny materiał oddający obraz tego co było! Do zobaczenia na następnej edycji !

      • 5 1

  • Świetny filmik i relacja! (1)

    Brawo, brawo
    Ale Krzyś trochę wymęczony jakoś... na tej fotce z mapą w zębach ;)

    • 12 5

    • A Ty nie byłbyś/byłabyś zmęczony/a po 15 godzinach napierania non-stop? ;)

      ...że się jeszcze im chce ;)

      • 5 2

  • Trening czyni mistrza! (3)

    Podziwiam! Też jestem w podobnym wieku, a ciężko mi ruszyć dię z kanapy. Na rowerze rocznie robię tyle co Wy za dnia, a obieganiu nawet nie myślę. Szlag mnie trafia, jak po 2 km marszu pot zalewa mi oczy, ale w tym roku postanowiłem w końcu to zmienić! Niebawem dołączę także do waszych "żwawych spacerów po pracy", ale póki co muszę trochę potrenować, bo ostatnio zostałem po poerwszym km;(
    PozdRower

    • 17 3

    • Chcieć to już sporo. Ja z kolei lubię jeździć ale nie mam z kim. 3GR bardzo kusi. Trzeba się kiedyś zdecydować i podłączyć :)

      • 6 1

    • Proponuję (1)

      W takim razie na początek nabyć skądś PSA, rasy dość dużej i wymuszającej ruch nie tylko na podwórku.Amstaff byłby dobry. Taki pies powinien dziennie zrobić 20km kłusem, żeby zachować zdrowie i kondycję, z ludźmi jest dokładnie tak samo, czyli dogoterapia pełną gębą. Nie dość, że wymusi codzienne spacery i jest ruchliwy, to poprawia zdecydowanie kondycję ruchową właściciela. No i ta wdzięczność i oddanie praktycznie za wszystko.... aż chce się ruszyć z domu i jest z kim. A z 3miastowcami też można chodzić z dobrze ułożonym psem, tak, że tylko same korzyści.

      • 4 8

      • Przestań człowiekowi proponować jakiegoś z****ńca - i tak jest ich za dużo i wszytsko o****ne.

        • 15 10

  • Super

    • 10 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

MH Automatyka MTB Pomerania Maraton - Szemud

zawody / wyścigi

Rowerowy Potop AZS

659 zł
rajd / wędrówka

Rowerowy Potop AZS

659 zł
rajd / wędrówka

Znajdź trasę rowerową

Forum