rowery

Niezwykłe morskie opowieści w książce dla dzieci pt. "Skok przez Bałtyk"

Książka "Skok przez Bałtyk" zachwyca nie tylko historią, ale i nasyceniem barw oraz swoją bajkowością. Moja ulubiona scena to ta z Wikingami płynącymi na dorszu.
Książka "Skok przez Bałtyk" zachwyca nie tylko historią, ale i nasyceniem barw oraz swoją bajkowością. Moja ulubiona scena to ta z Wikingami płynącymi na dorszu. mat. prasowe wydawnictwa

Na wspaniałą wyprawę nad polskie morze oraz w jego głębiny zabierają nas w swojej książce pt. "Skok przez Bałtyk" (wyd. Widnokrąg) dwie znane gdańskie twórczynie - Monika Milewska, autorka tekstu, i Natalia Uryniuk, autorka ilustracji. Ta lekka i pełna morskich ciekawostek opowieść odkrywa przed nami tajemnice fauny i flory Bałtyku, a przewodnikiem w tej podróży jest dmuchana żółta Piłka, którą porwał wiatr. Premiera książki miała miejsce 10 maja. To idealny tytuł dla najmłodszych, nie tylko na wakacje.



Recenzje książek z Trójmiasta



Książka "Skok przez Bałtyk" jest owocem współpracy dwóch gdańszczanek: Moniki Milewskiej i Natalii Uryniuk. Obie związane są z morzem i jak mówią, zafascynowane są jego mieszkańcami i tajemnicami. Stworzyły opowieść lekką, pełną morskich ciekawostek, humoru i przygód, ukazując jednocześnie środowisko Morza Bałtyckiego jako fascynujący świat, który ma do zaoferowania o wiele więcej, niż powszechnie sądzimy.

Główną bohaterką książki nie jest - jak mogłoby się to początkowo wydawać - Ania, która spędza wakacje z rodzicami na plaży w Jelitkowie. Dziewczynka próbuje zbudować ze swoim tatą, który z zawodu jest budowniczym, najpiękniejszy zamek z piasku, dlatego zbiera różne nadmorskie skarby do swojej konstrukcji. Tak poznajemy wiele odmian muszelek, które mają wdzięczne nazwy i leżą na trójmiejskich plażach: małgiew piaskołaz, sercówka, rogowiec bałtycki, bałtycki omułek czy rozdepka, a także inne żyjątka, takie jak pąkla i wodożytka bałtycka. Mama Ani jest z kolei biologiem i to właśnie dzięki niej poznajemy (w naturalny i nienachalny sposób) szczegóły dotyczące nadbałtyckiej fauny i flory.

Przeczytaj także: Zaczytane Trójmiasto. Polecamy książki dla dzieci i młodzieży

Gdy w pewnym momencie silniejszy podmuch wiatru porywa żółtą dmuchaną piłkę Ani, czytelnik razem z  zabawką rozpoczyna eskapadę przez morskie wody. I to właśnie Piłka (bez imienia) staje się główną bohaterką oraz naszą przewodniczką po morskim świecie. Piłka bardzo chce wrócić do swojej właścicielki, robi więc wszystko, by to się stało. Napotyka na swej drodze wielu nietuzinkowych mieszkańców Bałtyku, a pomoc w podróży powrotnej do Ani oferuje zabawce foka imieniem Depka (to postać wzorowana na prawdziwej foce z helskiego fokarium), która staje się od tej pory jej towarzyszką podróży i tym samym drugą bohaterką książki.

"Skok przez Bałtyk" Monika Milewska i Natalia Uryniuk, wyd. Widnokrąg.
"Skok przez Bałtyk" Monika Milewska i Natalia Uryniuk, wyd. Widnokrąg. mat. prasowe wydawnictwa
Ich wędrówka i przygody, jakie mają po drodze, wypełniają karty tej urzekającej książki. Każdy napotkany przez bohaterki stwór jest na swój sposób fascynujący. Przez opowieść przewijają się przeróżne zwierzęta morskie, tj.: Ostrygojad, Mewa Śmieszka, Rybitwa Czubata, Chełbia Modra, Morświn, Omułki, straszliwy Kur Diabeł czy Krab Wełnistoszczypcy i wiele innych. Moim ulubieńcem został jednak pracowity i przezabawny Zmieraczek. Nie miałam nawet pojęcia o istnieniu tych przeuroczych stworzeń. Czy wiedzieliście, że pracuje on w Morskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania i jest niezwykle pożyteczny? Jeśli nie, koniecznie zajrzyjcie do "Skoku przez Bałtyk".

Skąd pomysł na niesamowitą historię żółtej Piłki?



Historię Piłki wędrującej z Jelitkowa przez Wyspę Sobieszewską i Hel aż do samej Szwecji stworzyła znana gdańska pisarka - Monika Milewska. Jej słynna powieść pt. "Latawiec z betonu" została Literacką Książką Roku Pomorskiej Nagrody Literackiej "Wiatr od morza" za rok 2018, a niedawno Teatr Miniatura wystawił na jej kanwie spektakl pt. "Beton". Ta poetka, eseistka, dramatopisarka i wykładowczyni uniwersytecka nie pisała wcześniej książek dla dzieci, dlatego postanowiłam zapytać ją o to, skąd taki pomysł.

- Kiedy zaczęłam pisać tę opowieść, nie byłam jeszcze "poważną" panią doktor, a ośmiolatką, zasmuconą utratą swojej ulubionej piłki. Od najwcześniejszych lat miałam zwyczaj wykorzystywać swoje małe dziecięce traumy do celów literackich. Wierzyłam wówczas, że moim powołaniem jest pisanie książek dla dzieci. Do tej pory sądzę, że tylko niepojęty kaprys losu sprawił, że zajęłam się poważną eseistyką, poezją i dramatem, a pierwsza moja książka dla dzieci ukazuje się dopiero po czterech dekadach. Oczywiście, bardzo się ona różni od swego pierwowzoru. Ale historia jest ta sama - porwana przez wiatr piłka przeżywa przygody w Morzu Bałtyckim. Morze, nad którym się wychowałam, zawsze było dla mnie niezwykle inspirujące - wyjaśnia Monika Milewska.

"Jestem naukowcem i zależy mi na propagowaniu wiedzy"



Książka z jednej strony opowiada niesamowitą historię żółtej Piłki, co jest oczywistą fikcją, poza wątkiem autobiograficznym, o którym opowiada pisarka, z drugiej jednak pojawia się w niej mnóstwo ciekawostek i informacji prawdziwych, a także faktów z życia bałtyckich roślin i zwierząt, co stanowi wymiar edukacyjny tego wydawnictwa. Ważny jest także aspekt związany z ekologią i ochroną środowiska. Zapytałam więc autorkę: czy trudno było pogodzić te dwie sfery - fikcję i fakt?

- Jestem naukowcem i zależy mi na propagowaniu wiedzy. Jednocześnie jestem pisarką i lubię wymyślać historie. W swojej twórczości często łączę te dwie pasje, pisanie tej książki było więc dla mnie czystą przyjemnością. I iluż rzeczy sama przy okazji dowiedziałam się na temat fauny Bałtyku! A to wszystko dzięki mojej porwanej niegdyś przez wiatr plażowej piłce - odpowiedziała twórczyni.

Sztuka i nauka razem



Warto tu również powiedzieć więcej o sferze wizualnej tej książki. Ilustracje do niej stworzyła gdańska graficzka i ilustratorka - Natalia Uryniuk, która jest od lat zaangażowana w działalność edukacyjną dotyczącą Morza Bałtyckiego oraz konieczności jego ochrony. Jest twórczynią międzynarodowego projektu Balticarium, który łączy w sobie świat sztuki oraz nauki i ma za zadanie rozbudzać ciekawość dzieci, empatię oraz kształtować w nich poczucie odpowiedzialności za środowisko morskie. Uryniuk jest także autorką innej książki dla dzieci pod tym samym co jej projekt tytułem. "Balticarium" (wyd. Wytwórnia) to ilustrowany album non-fiction o Morzu Bałtyckim, o bałtyckich zwierzętach, roślinach, portach, latarniach, tajemnicach skrytych na dnie, ale również o ekologicznych zagrożeniach.

Przeczytaj także: Czy w Bałtyku pływają "filety"? Gdańszczanka odkrywa podmorskie tajemnice

Ilustracje do książki "Skok przez Bałtyk" musiały nieco odejść od stylu poprzedniej książki, która trzymała się faktów, choć przyznać trzeba, że w "Balticarium" jest również niezwykle barwnie i żywo, a ilustracje wcale nie są dosłowne i realistyczne. Widać tutaj ponadto rękę graficzki, która wyjątkowo różnorodnie operuje planem ilustracji i wyobraźnią. Z kolei "Skok przez Bałtyk" zachwyca nie tylko tym nasyceniem barw, ale i swoją bajkowością. Moja ulubiona scena z Wikingami płynącymi na dorszu, rozkładówka z Piłką skaczącą po szwedzkich dachach czy obraz przedstawiający dno morskie z omułkami, to jedynie przykłady tych niezwykle udanych ilustracji.

Oto co powiedziała mi o nich sama autorka:

- Tekst Moniki jest dla mnie bardzo inspirujący i ilustracje tworzyłam z przyjemnością. Opowieść o porwanej przez wiatr piłce plażowej, która poznaje wiele interesujących bałtyckich zwierząt, jest magiczna. Ilustracje do takiego tekstu nie mogą być encyklopedyczne, powinny przedstawiać baśniowy, fantastyczny świat, a zarazem edukować, czyli mieć coś wspólnego z rzeczywistością. Zależało mi na pokazaniu morza w wyjątkowy sposób, stąd narysowanych tysiące kropelek wody, które układają się w fale. Piłka przeżywa przygodę swojego życia zarówno pod wodą, jak i nad nią oraz na lądzie - w książce uchwyciłam tę wieloplanowość. Ważna także była dla mnie skala - czasem piłka jest w wersji mini, gdy patrzymy na nią z lotu ptaka, czyli w tym wypadku mewy siodłatej, innym razem nie mieści się na ilustracji, gdy dorsz pompuje piłkę, która straciła powietrze.
Oczywiście na myśl podczas lektury tej książki przychodzi inna bałtycka opowieść, również trójmiejska, czyli "Bajki z dna Bałtyku" Agaty Półtorak (wyd. Marpress), i choć są to zupełnie inne propozycje, to jednak łączy je wiele, choćby sama tematyka, a także rodzaj baśniowości.

Poznajcie autorki "Skoku przez Bałtyk" w ten weekend



Książka dla dzieci "Skok przez Bałtyk" wydana została w twardej oprawie i adresowana jest do odbiorców w wieku od 6 lat. Dla osób zainteresowanych tym tytułem oraz poznaniem bliżej jego autorek w nadchodzący weekend szykuje się nie lada gratka. W ramach preludium do 16. Bałtyckich Spotkań IlustratorówNadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku odbędą się warsztaty z ilustratorami, m.in. z Natalią Uryniuk (w sobotę, 12 czerwca, godz. 10:00 - 11:30), a tuż po nich o godz. 12 czeka nas spotkanie z obiema autorkami książki pt. "Skok przez Bałtyk", które poprowadzi dr hab. Małgorzata Cackowska. Ponadto zaplanowano plenerową wystawę ilustracji z tej książki, którą zobaczyć będzie można od 11 do 27 czerwca na skwerze przed Ratuszem Staromiejskim obok pomnika Jana Heweliusza. Polecam i zachęcam do czytania z dziećmi tej pięknej książki.

Monika Milewska - polska eseistka, dramaturg, poetka, tłumaczka i antropolożka kultury. Pracuje w Zakładzie Etnologii Instytutu Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego. Jest autorką książki "Ocet i łzy", za którą była nominowana do Nagrody Literackiej "Nike" 2003. Słuchowisko jej autorstwa "Podróż na Księżyc" otrzymało Grand Prix XV Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji "Dwa Teatry" w Sopocie w 2015 r. Jest też autorką powieści o najdłuższym gdańskim falowcu "Latawiec z betonu".

Natalia Uryniuk - graficzka, ilustratorka, autorka książek dla dzieci. Doktorantka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Laureatka Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, stypendystka Programu Młoda Polska oraz Escola Superior Artística w Porto. Stworzyła pierwszy międzynarodowy projekt edukacyjny o Morzu Bałtyckim, w ramach którego działa portal przetłumaczony na dziewięć języków - www.balticarium.com. Projekt Balticarium otrzymał wyróżnienie w konkursie Kampania Społeczna Roku 2016. Uczestniczyła w licznych wystawach, m.in. w Kuala Lumpur, Warszawie, Kairze, Berlinie, Hong Kongu, Porto, Pekinie czy Singapurze.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (16) 7 zablokowanych

  • Super !!!

    Dzięki za informację, już zamówiłam w empiku. Pozdrawiam serdecznie

    • 3 3

  • Ech e lewicowe wypociny... (4)

    Grafika jak u 5 latka, pojawiają się dziwne elementy na rysunkach (podkreślone poślady w prawym górnym rogu)...
    Widać lewica już od małego chce wdrażać ludzi do swojej wizji świata.
    Zachwyt nad Wikingami jest nieuzasadniony. Grabili w całym basenie morza Bałtyckiego, a ich łodzie mogły wpływać rzekami w głąb kontynetu. Nikt dobrego słowa o Wikingach w średniowieczu nie powiedział. Bandyci żyjący z grabieży, całe szczęście że pomorski książę ich uspokoił.

    • 10 7

    • Ból d*py? (1)

      Polska zawsze biedna, grabiona, rozbierana... do dziś celebrująca porażki narodowe...
      No bo nie można się ich wstydzić...

      • 1 3

      • Taka bystra nacja... :D

        Do machania szablą za plecami większego... do dziś tak zostało

        • 1 2

    • Gdyby taki Mateuszur, Sasinur lub inny partyjny wiking mieli łodzie budować to...

      G by odkryli i do d popłyneli

      • 2 1

    • A Świętosława - Harda nimi rządziła!

      Mieszko I zięciem nie gardził. Poza tym byli odważni nawet Angoli łupili, no skądś srebro trza było brać...

      • 1 0

  • Lubię takie artykuły

    Książka już zamówiona. Mam skojarzenie z porwanym przez wiatr balonem z rąk mojej córeczki. Taki balon też mógłby przeżyć mnóstwo przygód

    • 3 4

  • Czy foki to zwierzeta? Jesli tak, to co robia w cyrku? Demoralizuja dzieci i propaguja przemoc i znecanie sie (4)

    Chetnie poddam tresurze obie panie.

    • 3 1

    • Jak kaczor cię tresuje to fajnie co? (1)

      • 2 2

      • Bo to cyrk narodowy! Patryjotyczny!

        Morałwięcki

        • 3 1

    • (1)

      To nie jest cyrk tylko fokarium w Helu.

      • 1 1

      • Dla czerpiących wiedzę tylko z PŚ i nauk JP ll

        To wszystko jedno... taki plan

        Ministrant edukacji

        • 1 1

  • Tak ja wiem, kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów, ale serio ilustracje w książkach to przynajmniej nie wyglądały jak zrobione na kolanie.

    • 1 1

  • Część ilustracji uważam za świetne (1)

    Szczególnie okładka wywołuje pozytywne skojarzenia. Natomiast wikingowie to porażka. Toż to jakieś pulchne, długowłose panie w sweterkach i etolach, do tego w butach na obcasach. O rogach żal wspominać.

    • 1 1

    • Przecież dzisiaj większość mężczyzn już tak też wygląda.

      Drawale, motocykliści, hipsterzy, celebryci, tatusiowie z bicepsem i tatuażem, chłopaki w legginsach ...., gołokostkowcy. Nic tylko wybierać - nie ma z czego.

      • 0 3

  • Kupione!

    Dr Milewska jest magiczna!! Uwielbiam ją jako człowieka. To cudowne, że zaczęła pisać książki dla dzieci. Moi synowie będą zachwyceni!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »