rowery

stat

Maraton szosowy Vejherovia Velo 2013


W ostatnią niedzielę czerwca stowarzyszenie RowerOver organizowało rajd Vejherovia Velo, w którym nie mogło zabraknąć reprezentacji GR3miasto. Idea rajdu była podobna do innych imprez organizowanych przez RowerOver, tak więc sama formuła rajdu była nam znana, aczkolwiek okolica trochę mniej, więc z ochotą stawiliśmy się w licznym gronie. Nastawieni na pedałowanie w miłym towarzystwie ruszyliśmy na start.



Rajd rozpoczynał się na Placu Wejhera w samym sercu Wejherowa, gdzie zgromadziła się pokaźna liczba zawodników. Każdy otrzymał numer startowy oraz chipa rejestrującego czas oraz tasiemkę, której kolor oznaczał wybraną przez zawodnika trasę. Od samego rana miasto tętniło życiem i językiem... francuskim. Obecność gości zainspirowała organizatorów do wystroju francuskiego - były balony w kolorach flagi Francji, w tle rozbrzmiewała muzyka francuska, a konferansjer zagadywał uczestników w języku Moliera. Pogoda zapowiadała się bardzo nieprzewidywalnie, ciemne chmury mieszały się z ciepłym, czerwcowym słońcem i ciężko było przewidzieć, w którą stronę się rozwinie.

Do wyboru były trzy trasy - najdłuższa (czerwona tasiemka) liczyła 140 km, kolejno była trasa niebieska licząca 100 km oraz biała zaplanowana na 70 km, tak że każdy rowerzysta mógł znaleźć dystans odpowiedni do swoich możliwości i kondycji. Przygotowanie trwało kilka minut, "uzbrojeni" i spakowani ruszyliśmy dziarsko za pilnującym bezpieczeństwa pilotem.

Trasa wiodła głównie asfaltami okolicznych gmin, ruch na drogach był bardzo umiarkowany, można było swobodnie rozwinąć rowerowe skrzydła. Z Wejherowa ruszyliśmy w kierunku na Zwartowo, by w Kostkowie skręcić na Chynowie i popędzić dalej. Teren jest dość mocno pofałdowany, więc nie zabrakło podjazdów, na których można było trochę rozgrzać mięśnie, ale za to na wzniesieniach oglądać piękną panoramę północnych Kaszub latem. Po ok. 30 km pojawił się pierwszy bufet, który przywitaliśmy z ogromną radością. Nawiązując do tematyki rajdu czekały na nas świeże bagietki oraz kilka rodzajów sera i wędlin, które pałaszowaliśmy z przyjemnością. Organizatorzy zapewnili również coś słodkiego na uzupełnienie spalonych kalorii, i jak zawsze prym wiodło pyszne ciasto czekoladowe z rabarbarem - rozeszło się w mig, zanim zdążyło trafić na stół, ale każdy zdążył się poczęstować. Porcja cukrów po wysiłku, zwłaszcza tak przygotowanych i podanych jest istotą pedałowania, bez bufetów rajd ten miałby zupełnie inny wymiar...

Niechętnie, ale jednak trzeba było opuścić paśnik i ruszyć dalej w trasę. Pogoda się poprawiła, ciemne chmury poszły sobie w inną stronę, nie było już powodu do dalszej zwłoki, trzeba było wsiąść na rumaki i popedałować. Kolejne kilka wzniesień i oczom naszym ukazały się pola zielone aż po horyzont, słonko przyjemnie przygrzewało w plecy, aż musieliśmy zrobić krótki przystanek na lody - w końcu "nie samym rowerem człowiek żyje" ;) Pokrzepieni ruszyliśmy w dalszą drogę, która przez Mierzyno zaprowadziła nas do Gniewina - a tam kolejny bufet. Znowu dało się wyczuć w smaku francuską nutę, choć z kaszubskim akcentem - przemiłe panie oraz najpyszniejsze na świecie kaszubskie truskawki! Mniej z głodu, a bardziej z łakomstwa zabawiliśmy na tym przystanku dłużej, co w perspektywie bardzo nam się opłaciło. Przyszedł moment dość ulewnego deszczu, który nam udało się przeczekać pod daszkiem. Jak to zwykle bywa w przypadku letnich burz, było intensywnie, ale krótko i już po kilkunastu minutach można było swobodnie wyruszyć na prawie suche ulice. Trasa prowadziła dalej do Kaszubskiego Oka i wzdłuż górnego zbiornika elektrowni szczytowo-pompowej Żarnowiec. Zabrakło nam czasu na zwiedzanie, ale przyjemnie się tamtędy podróżuje na dwóch kółkach i też dawno nas tam nie było, nacieszyliśmy oczy widokami i krajobrazem. Zjazd z Gniewina do Rybna jest ulubionym fragmentem tamtych okolic dla każdego kolarza, pokonywany oczywiście we właściwą stronę. Przez Opalino, Darżlubie i leśnictwo Muza wróciliśmy do Wejherowa, gdzie na Placu Wejhera czekały na nas szarfy, obiadek i "lampka" wina.



Sprawdź wyniki

Ślad GPS trasy

Podsumowanie:

Vejherovia Velo był rajdem organizowanym po raz pierwszy, ale stowarzyszenie RowerOver ma bogate doświadczenie przy tego typu imprezach. Technicznie rajd był bardzo dobrze przygotowany, okoliczni mieszkańcy witali nas z uśmiechem, dzieciaki przybijały piątki z podziwu godnym entuzjazmem, nawet pogoda mimo różnych prognoz nie była uciążliwa. Różnorodność tras oraz niewątpliwy urok okolicy z całą pewnością będą przyciągać coraz więcej chętnych, propagowanie sportu i aktywnego wypoczynku jest łatwe i przyjemne w tak pięknych okolicznościach przyrody.

Relację przygotowali: Iza Walczak & Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]

Kolejne imprezy organizowane przez stowarzyszenie RowerOver:

1) 16/19.08.13 - Karlskrona Bike Marathon
2) 25.08.2013 - Cyklo Gdynia
3) 08.09.2013 - Kociewie Kołem, Starogard Gdański
4) 28.09.2013 - Wisła MTB
5) 29.09.2013 - Żuławy Wkoło Tczew
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę?
Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (56)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »