rowery

stat

Maraton szosowy KaszebeRunda 2010

Przed startem: od lewej: Rafał Kment, Piotr Bartoszewicz, Krzysztof Kochanowicz
Przed startem: od lewej: Rafał Kment, Piotr Bartoszewicz, Krzysztof Kochanowicz fot. Krzysztof Kochanowicz

KaszebeRunda to szosowy krajobrazowy rajd rowerowy, którego trasy zataczają pętle o długości odpowiednio: 215, 125 oraz 65 km ze startem i metą w gościnnej Kościerzynie. Trasy biegną przez urokliwą Szwajcarię Kaszubską przecinając Wdzydzki i Zaborski Park Krajobrazowy. Najdłuższa trasa zahacza również o Park Narodowy Borów Tucholskich. Na całej długości dostarcza niesamowitych wrażeń i emocji. Od lat uczestniczą w niej cykliści nie tylko z naszego kraju, ale i goście z zagranicy. Nasza grupa miała okazję w imprezie wystartować już po raz trzeci.



Jak przystało na aktywnych członków i sympatyków Grupy Rowerowej 3miasto staramy się uczestniczyć we wszystkich imprezach i wydarzeniach, których motywem przewodnim jest przygoda połączona z jazdą na rowerze. Jeśli akurat sami nie organizujemy jakiegoś rajdu, to korzystamy z każdej możliwości dołączenia do inicjatyw innych, zaprzyjaźnionych grup rowerowych. Systematycznie uczestniczymy również w rozmaitych imprezach i zawodach kolarskich, których na szczęście przybywa z roku na rok. Ta forma uczestnictwa daje okazję do żwawszego pokręcenia nogami motywując do utrzymywania kondycji na optymalnym poziomie. Przede wszystkim jednak jest okazją do sprawdzenia własnych możliwości i świetnej zabawy - co dedykuję tym naszym koleżankom i kolegom, których ostatnio trudniej namówić do uczestnictwa, a których z radością powitamy na kolejnych planowanych, między innymi w czerwcu, imprezach. No ale o tym przeczytacie na końcu naszej relacji...

Tym razem areną naszych zmagań była ponad 120-o kilometrowa trasa na rajdzie szosowym KaszebeRunda, który odbył się w ostatnią sobotę maja w Kościerzynie. Tak jak obiecaliśmy sobie kilka lat temu, że raczej więcej nie wystąpimy na zawodach szosowych, tak obietnicy nie dotrzymaliśmy. W końcu zakup rowerów szosowych trochę zobowiązywał, chociażby do przetestowania sprzętu, a w przypadku innych osób sprawdzenia opon przed wakacyjną wyprawą, której trasa też w 90% wieść będzie asfaltami.

Krzysiek Arentowicz reprezentujący Grupę Intel; mieliśmy okazję pokręcić kilka km ;)
Krzysiek Arentowicz reprezentujący Grupę Intel; mieliśmy okazję pokręcić kilka km ;) fot. Krzysztof Kochanowicz


Wiosenny krajobraz Kaszub zapewniał niezapomniane widoki a organizatorzy spisali się na medal. Wśród uczestników dało się wyczuć ducha sportowej rywalizacji, który w połączeniu z atmosferą ludowego festynu - z wszystkimi jego atrakcjami - stanowił całkiem udaną mieszankę dopełniającą atmosferę doskonałej zabawy. Słoneczna pogoda, której tak brakowało od kilku tygodni nastrajała optymistycznie i nawet silny wiatr, który momentami na prawdę utrudniał jazdę nie był w stanie zepsuć nam humorów.

Organizator przygotował trzy trasy, o dystansach: 215km, 125km i 65km, umożliwiając uczestnikom wybór tej, która optymalnie będzie odpowiadała ich aktualnym możliwościom lub formule uczestnictwa na jaką się zdecydują.

Nasza ekipa w składzie: Krzysztof Kochanowicz i Piotr Bartoszewicz, ruszyła o godzinie 9.20 z linii startu w Kościerzynie na trasę liczącą 120km. Po spokojnej jeździe w wyrównanym tempie zamknęliśmy pętlę w czasie 4 godziny i 15 minut. Przejechany odcinek przebiegał na trasie: Kościerzyna - Wdzydze Kiszewskie - Borsk - Sominy - Półczno - Sulęczyno - Stężyca - Kościerzyna.

Naszego przejazdu nie traktowaliśmy w kategoriach sportowych i bez wstydu przyznajemy, że kilka amatorsko - sportowych grup osiągnęło zdecydowanie lepsze rezultaty od naszego. Dla nas jednak najważniejszy był fakt uczestnictwa w fajnej imprezie oraz możliwość sprawdzenia formy w początkowej fazie sezonu, na trasie szosowej. Bonusem natomiast było to, że odbywało się to w atrakcyjnej okolicy "serca Kaszub" a w trakcie i na mecie wyścigu spotkaliśmy mnóstwo znajomych, przy okazji zawarliśmy też kilka nowych znajomości.

Po drodze w punktach regeneracyjnych można było skosztować różbych kaszubskich przysmaków. Ciekawe urozmaicenie i na prawdę sympatyczny akcent stanowiły również niewielkie zespoły lub rodzinne kapele kaszubskie, które towarzyszyły zmaganiom rowerzystów zagrzewając ich dźwiękami swoich burczybasów.
Po drodze w punktach regeneracyjnych można było skosztować różbych kaszubskich przysmaków. Ciekawe urozmaicenie i na prawdę sympatyczny akcent stanowiły również niewielkie zespoły lub rodzinne kapele kaszubskie, które towarzyszyły zmaganiom rowerzystów zagrzewając ich dźwiękami swoich burczybasów. fot. Krzysztof Kochanowicz


Towarzyszyła nam żona Piotra, która z ostrożności wybrała 65-o kilometrowy odcinek, po pokonaniu którego zapowiedziała już, że w następnym roku wybierze się na 120-o kilometrową trasę. Stawia nas to w o tyle trudnej sytuacji, że na tak "podniesioną poprzeczkę" odpowiedź z naszej strony może już tylko brzmieć: 215km. No trudno ale już teraz trzeba zabrać się do roboty i dobrze przepracować sezon, tak żeby w przyszłym roku nie było wstydu.

Powyższy fragment został wprowadzony celowo, żeby zachęcić tych wszystkich potencjalnie zainteresowanych udziałem w tego typu imprezach, ale nieprzekonanych o własnych możliwościach do pokonania, np. dystansu: 65 km. Otóż formuła takiej imprezy jak Kaszebe Runda została pomyślana w ten sposób, żeby umożliwić realizację sportowych ambicji tych rowerzystów, którzy udział w imprezie traktują jako element treningu i rywalizacji. Ale w równym stopniu, a może nawet większym, skierowana jest do szerokiego grona miłośników jazdy na rowerze o zróżnicowanym poziomie zaawansowania, nastawionych na rekreacyjne pokonywanie wybranej trasy, połączone z poznawaniem okolic Kaszub, a nawet degustowaniem specjałów lokalnej kuchni, które dzięki zaangażowaniu i gościnności mieszkańców miejscowości, w których zostały zlokalizowane punkty żywieniowe, były obficie zaopatrzone w rozmaite przysmaki.

Osobiście nie korzystałem, ale z relacji innych uczestników wiem, że można tam było zjeść pyszne racuchy, placki ziemniaczane, chleb ze smalcem, przeróżne domowe ciasta, owoce a jeden ze znajomych pokusił się nawet na przygotowaną w poczekaniu jajecznicę. Ciekawe urozmaicenie i na prawdę sympatyczny akcent stanowiły niewielkie zespoły lub rodzinne kapele kaszubskie, które towarzyszyły zmaganiom rowerzystów zagrzewając ich dźwiękami swoich burczybasów. Zresztą w większości miejscowości przez jakie przejeżdżaliśmy panowała sympatyczna atmosfera, mieszkańcy żywiołowo reagowali na przejazd uczestników imprezy a dzieciakom przybijaliśmy "piątki". No jednym zdaniem: masa pozytywnych wibracji - i o to właśnie chodziło!

Piotr Bartoszewicz testujący swój nowy sprzęcik
Piotr Bartoszewicz testujący swój nowy sprzęcik fot. Krzysztof Kochanowicz


Dodam, że trasa w newralgicznych punktach jak skrzyżowania lub rozjazdy dróg zabezpieczana była przez członków OSP, wstrzymujących ruch i zapewniających bezpieczny przejazd rowerzystom. Należą im się specjalne podziękowania za pomoc, życzliwość oraz wielogodzinną pracę, dzięki której cała trasa przebiegająca normalnymi drogami była bezpieczna, gwarantując poczucie komfortu nawet niedoświadczonym rowerzystom.

Ta impreza ma już swoich wiernych uczestników, biorących udział we wszystkich dotychczasowych edycjach a dzięki pozytywnym opiniom co roku zyskuje następnych. Bez wątpienia KaszebeRunda to jedno z ważniejszych wydarzeń kolarskich w naszym regionie i pozostaje mieć nadzieję, że na długo zagości w kalendarzu dorocznych imprez tego typu. Sprzyja temu dobra organizacja i atmosfera towarzysząca zmaganiom rowerzystów.

Szczere gratulacje należą się organizatorom i tym wszystkim, których współpraca przyczyniła się do stworzenia tak fajnej imprezy. Jeśli na koniec mogę wyrazić opinię na temat minusów, to uważam, że wpisowe w wysokości 85,-PLN, a w dniu startu 150,- PLN, to jednak spora suma. Oficjalna lista startowa zamknęła się liczbą około 300-u uczestników. Przypuszczam, że obniżenie stawki startowego spowodowałoby, że byłoby ich znacznie więcej.

Strona organizatora KaszebeRunda


Autorzy relacji: Piotr Bartoszewicz & Krzysztof Kochanowicz [GR3miasto]


Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto.

Ania Skuras reprezentująca Grupę Intel; mieliśmy okazję wspólnie pokonać większą część 120-km trasy
Ania Skuras reprezentująca Grupę Intel; mieliśmy okazję wspólnie pokonać większą część 120-km trasy fot. Krzysztof Kochanowicz


Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową lub wpisując się na listę sympatyków. Jeśli chcesz być na bieżąco informowany co organizujemy, napisz do nas e-mail: gr3miasto@gmail.com


opracował:
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę?
Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (41)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »