rowery

Lokalizator GPS w rowerze sposobem na złodziei?

Sezon rowerowy już prawie w pełni. Dlatego warto pamiętać, by odpowiednio zadbać nie tylko o siebie, lecz także o swój jednoślad.
Sezon rowerowy już prawie w pełni. Dlatego warto pamiętać, by odpowiednio zadbać nie tylko o siebie, lecz także o swój jednoślad. Fedor Anisimov/123rf.com

Kradzież roweru to koszmar zarówno dla właściciela nowo zakupionego roweru, jak i posiadacza wieloletniego już jednośladu. Czasami nawet zmyślne zabezpieczenia nie powstrzymają złodzieja przed odebraniem nam naszej własności. Jednak istnieją sposoby, które pomogą przechytrzyć łupieżcę. Jednym z nich jest wynalazek stosunkowo mało znany - lokalizator GPS.



zakończona Łącznie głosów: 751
Okazja czyni złodzieja - zapewne niejednokrotnie to słyszeliśmy i możemy przyznać, że niewiele mija się z prawdą. Czasami wystarczy chwila nieuwagi - pozostawienie jednośladu bez opieki, gdy na dwie minuty wchodzimy do sklepu, a już możemy go nigdy nie zobaczyć... Czasami nawet najzmyślniejsze blokady nie pomogą uchronić naszego roweru przed kradzieżą.

Nie daj się złodziejowi



Warto zadbać o odpowiednie zabezpieczenie naszego jednośladu - nieważne, czy pamięta on zamierzchłe czasy i poruszamy się nim tylko do pracy i na zakupy, czy może wydaliśmy na niego kilkanaście tysięcy złotych. Istnieje wiele sposobów na zabezpieczenie roweru, ale należy równocześnie pamiętać, by odpowiednio z nich korzystać, by służyły jak powinny, o czym wspominaliśmy chociażby tutaj. Ale co w sytuacji, kiedy nawet najlepsze zabezpieczenie nie dało rady i wychodząc z pracy, nie zastajemy naszego roweru przypiętego tam, gdzie go wcześniej zostawiliśmy? Wtedy można namierzyć swój skradziony rower i utrzeć nosa złodziejowi. Aby to zrobić, wystarczy zamontować w naszym jednośladzie lokalizator GPS.

Ukradli mi rower - co dalej? Zabezpieczenia rowerów



Z policyjnych statystyk z lat ubiegłych wiemy, iż w szczycie rowerowego sezonu do kradzieży roweru dochodzi nawet co siedem minut. Dlatego warto upewnić się, że nie ułatwimy zadania potencjalnemu złodziejowi i zastosujemy rozwiązania minimalizujące ryzyko kradzieży, a także ułatwiające nam odzyskanie utraconego roweru w sytuacji, gdyby pech trafił na nas i nasz rower zostałby skradziony. Poza powszechnymi sposobami zabezpieczenia roweru w postaci najróżniejszych blokad czy spisywania numerów seryjnych poszczególnych komponentów istnieje także mniej powszechny, aczkolwiek bardzo przydatny sposób w postaci lokalizatora GPS.

Lokalizator GPS - co to jest?



Blokady łatwo zdjąć, numery seryjne można usunąć, a ukryty w rowerze GPS w sytuacji kradzieży pomoże nam odzyskać naszą własność. Lokalizatory od początku projektowane były z myślą o odpowiednim "kamuflażu" - najczęściej więc montowane są w rowerze lub imitują jego wyposażenie. Jednym z lokalizatorów GPS jest np. GPS - 305, który montuje się w rurze sterowej. Ma on kształt niewielkiej, czarnej tuby, dzięki czemu po zamontowaniu pozostaje niewidoczny dla osoby postronnej. Urządzenie aktywuje i dezaktywuje się za pomocą specjalnego klucza indukcyjnego. Wystarczy przyłożyć klucz do lokalizatora i nasz rower ma "swojego ochroniarza". Poza urządzeniem GPS - 305 istnieją także lokalizatory działające jednocześnie jako tylna lampa, chipy z magnesem lub specjalne minilokalizatory przypominające USB, które przeznaczone są dla rowerów elektrycznych czy innych pojazdów z napędem (takim jak skuter, motorówka, samochód czy hulajnoga elektryczna). Cena lokalizatorów GPS waha się od kilkudziesięciu złotych na serwisach sprzedażowych do kilkaset złotych u producentów.


Jak to działa?



Lokalizatory działają najczęściej na podstawie umieszczonej w nich karty SIM. W sytuacji kradzieży roweru możemy szybko zlokalizować skradziony jednoślad dzięki komendzie SMS - w odpowiedzi uzyskamy wiadomość z linkiem do mapy, na której znajdziemy położenie roweru. Większość lokalizatorów posiada także dodatkowe funkcje - umożliwiają chociażby wskazanie określonej strefy, której nasz rower nie powinien opuszczać. A więc w chwili gdy ktoś bez naszej wiedzy weźmie nasz jednoślad i wyjedzie poza wskazaną strefę, otrzymamy natychmiast stosowny alert.

Działa wszędzie, wystarczy naładować



By lokalizator działał bez zarzutu, należy pamiętać o tym, by regularnie go ładować - czas pracy urządzenia jest uzależniony od korzystania z jego funkcji. W stanie czuwania lokalizatory GPS mogą funkcjonować nawet do miesiąca. Lokalizatory zazwyczaj nie posiadają blokady SIM Lock, a więc działają z każdą kartą SIM w każdej części globu. Co ważne, należy pamiętać, że lokalizatory nie chronią naszego roweru przed kradzieżą. Jednakże w sytuacji, gdy już do niej dojdzie, mamy szansę natychmiastowej reakcji i możliwości namierzenia skradzionego jednośladu.

Ubezpieczenie NNW i Casco dla rowerzysty



Lokalizator GPS to niemały wydatek. Jednakże może warto choć zastanowić się nad taką opcją - szczególnie jeśli na nasz rower odkładaliśmy dłuższy czas i przeznaczyliśmy na to nieco większą kwotę. Dzięki temu będziemy mogli być spokojniejsi, bo szanse na odzyskanie naszego roweru w przypadku potencjalnej kradzieży wzrosną kilkukrotnie.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (84) 9 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Zabrakło mi info ile taki lokalizator kosztuje (16)

    Pani Kamilo, jak już pisać na jakiś temat to wyczerpująco ale żeby się nie przemęczyć!

    • 52 9

    • Niecałe 200 zł. (8)

      Jego wykrycie zajmuje 2 sekundy, tyle samo zagłuszenie/usunięcie.

      • 7 2

      • (4)

        Jak jest dobrze ukryty, to nikt nie będzie spodziewał się lokalizatora w rowerze i podchodził do kradzieży z zagłuszaczem. . Co innego auto premium.

        więc pomysł super

        • 13 0

        • zdefiniuj "dobrze ukryty" (3)

          np w szosówce

          • 2 5

          • są takie co udają szyszkę steru.

            • 0 0

          • To taki o którym Tobie nie napisze na ogólnodostepnym forum.

            • 2 0

          • w siodle :-p

            • 0 0

      • Póki nie jest to popularne

        to mało który złodziej będzie o tym wiedział

        • 9 0

      • Usunięcie lokalizatora z wbudowaną śrubą trzymającą kierownicę. Brawo tylko 90% kradzierzy polega na odjechaniu ukradzionym (1)

        rowerem. Gratki jak ty potrafisz odjechać rowerem z odkręcona kierownicą.

        • 4 3

        • Gratki za ortografię

          • 1 0

    • Popularny model 305 (3)

      znalazłam bez problemu koszt ok 400 zł. Czyli raczej tanio. Ale to jest do bani!
      Chodzi o czas działania, czuwanie to 30 dni ale już działanie od 5 godzin przy kilkukrotnym lokalizowaniu roweru w ciągu doby.
      Czyli taki złodziej chowa rower do piwnicy, najlepiej poziom minus 2 i wystarczy że rower postoi tam kilka dni, bateria pada bo właścieiel próbuje go namierzyć i po kilku dniach rower nie wysyła sygnału, jest czysty!
      Tego zabrakło mi w artykule, lecę poczytać o innych lokalizatorach może są lepsiejsze

      • 20 0

      • Jak Ci ukradnie spod sklepu

        to możesz właściwie na bierząco widzieć jak się nim porusza, aż dojedzie do swojej dziupli - to powinno wystarczyć

        • 6 0

      • (1)

        piwnica poziom -2
        suuupeeer

        • 0 0

        • Wiem, na Olszynce tego nie znacie

          ale na nowych osiedlach są

          • 0 0

    • Kup sobie naklejkę za pare złotych z Ali i po temacie.

      • 0 1

    • Jest napisane ale ty najwyrazniej niezrozumiałas połowy tekstu wiec moze nich ktos ci przeczyta?

      • 2 0

    • W Niemczech i Holandii robiono testy 8 lat temu i sprawadzaja sie doskonale.

      • 0 1

  • W serwisach sprzedażowych jest taniej niż bezpośrednio u producenta? (1)

    Ciekawe...

    • 17 1

    • Czasem tak wynika z polityki firmy.

      Jak robisz dealerską sieć sprzedażową to oferujesz dobre ceny swoim dystrybutorom, samemu nie skupiając się na zabawie w handel detaliczny. Popularna praktyka, często jednak na granicy zmowy cenowej.

      • 12 0

  • Może zamiast tekstu marketingowego zrobić test? (5)

    Niestety ale kolejny pusty artykuł mający na celu marketing, a nie opis zagadnienia rowerowego.
    Ewidentnie brakuje wam praktycznego doświadczenia z rowerami, osprzętem, akcesoriami, osoby która sporo jeździ i w tym siedzi.

    Zagadnienie lokalizatorów jest ciekawe ale jest bardzo mało praktycznych testów takich urządzeń. Producenci zachwalają ile wlezie ale pytani o szczegóły milczą (boją się, że to ściema?).
    Opinie w sieci są podzielone, jedni twierdzą, że działa, inni że w banalny sposób się to wykrywa, zagłusza, czy po prostu chowa w miejsce niepozwalające na prawidłową lokalizację (brak sygnału, budynek wielorodzinny, gdzie nie da się namierzyć konkretnego mieszkania/piwnicy).

    • 21 3

    • (2)

      do tego to by trzeba było mocniej wejść w temat. Ale od czego są komentarze ;))) Klocek wiedzy brakującej nr 1. lokalizator opierający się o kartę sim n.i.e b.ę.d.z.i.e działał w każdej części globu (jak napisano w jednym z ost akapitów), tylko tam, gdzie jest zasięg masztów gsm. Owszem, wyznaczy (jako odbiornik gps) swoje współrzędne, ale nie wyśle ich, jak nie będzie miał czym. Takie miejsca są nawet w pomorskim (są lokalizatory nie opierające się o gsm, ale są drogie, większe i wymagają abonamentu - vide Spot dla podróżników). Klocek 2. Nie będzie działał w budynkach, w większości pociągów. Klocek 3. Częste ładowanie to zmora. Klocek 4, podsumowujący: oczywiście, że warto coś takiego mieć, jak się ma super rower i przewiduje się możliwość kradzieży i (!!!) ma się pomysł, jak potem taki rower odebrać. Bo o tym, że pójdziecie z możliwymi współrzędnymi do służb, aby potencjalnie (jak im się zachce) posprawdzać w którym mieszkaniu falowca jest Wasz skradziony rower - to chyba nie marzycie? (typowy przykład, jak ślad lokalizatora staje przy bloku mieszkalnym).

      • 7 0

      • (1)

        bzdury, jak nie będzie działać w budynkach?
        to twój telefon też nie działa?
        to jest to samo.

        • 0 1

        • to nie jest to samo, analfabeto cyfrowy... poczytaj jak działa gps...

          • 0 0

    • W sieci jakies 80% opinie to śmieci ,najlepszym przykładem chocby na tym portalu jak kazdym zreszta

      Wiekszosc ma po prostu parcie by chwalić się głupotą.Tak GPS to bardzo dobre rozwiązanie ale ma swoje wady jak kazde.

      • 2 0

    • Bzdury, w każdym budynku w środku jest zasięg GSM, lokalizator oparty na tych częstotliwościach jest sprawny, schować w siodełku, lub pod nim, założyć fejkowy lokalizator w widocznym miejscu, taki dla złodzieja i po sprawie.
      Miłego dnia

      • 0 1

  • Czyli to brodaci kradną (3)

    • 13 4

    • I o ciemnej karnacji... (1)

      • 0 0

      • tak najwiecej na Wiejskiej w Warszawie

        • 1 0

    • i brązowi

      • 0 1

  • Zagłuszacze (9)

    Powinien się pojawić w artykule jeszcze jeden akapit - zagłuszacze sygnału GPS/GSM do kupienia na popularnym serwisie aukcyjnym i które działają. Większość aut służbowych ma takie lokalizatory do śledzenia floty i aby można było w weekend pojeździć służbowym autem zakupuje się właśnie taki zagłuszacz.

    • 4 9

    • zarzadzanie flotą (2)

      trzeba wyjątkowo naiwnego zarządzającego flotą aut żeby coś takiego łyknął

      • 8 0

      • (1)

        tacy są właśnie w spółkach państwowych obsadzonych "ekspertami" dojnej zmiany

        • 6 3

        • Dobry lokalizator pokazuje wskazanie licznika tak że swój zagłuszacz możesz sobie w buty wsadzić.

          U mnie byś popracował do pierwszego poniedziałku.

          • 11 0

    • Co ty bredzisz człowieku? (1)

      Zajmuję się flotą i w kilka minut po zaniku sygnału mam alarm

      • 12 0

      • Racja .Ale on wie lepiej choc tylko słyszał :) i czytał w sieci :)

        • 13 0

    • No nie zupełnie (1)

      Użycie jammera we flocie służbowej jest bardzo proste do wykrycia i użytkownik takiego pojazdu może mieć problem za coś takiego.
      Jak to wykryć ? Bardzo prosto. Systemy nadzorowania floty, wszystkich producentów mają kilka podstawowych funkcji które są fundamentem tego systemu. Są to między innymi: przekazywanie pozycji GPS, stanu licznika, zdarzeń (zapłon/wyłączenie) - to są oczywiście podstawy ale każdy operator to oferuje i na podstawie tych parametrów już można wykryć.
      Jeżeli użyjesz jammera i będziesz przez weekend jeździł, to w momencie kiedy wyłączysz go, a później uruchomisz normalnie silnik, np w poniedziałek, system przekaże aktualny stan licznika, lecz bez zarejestrowania trasy po GPSie. Od razu jest takie coś wykrywane i fleet manager jest o tym informowany. Czy jest sens kupowania jammera żeby sobie pojeździć a potem już nie mieć służbowego auta ? Każdy sam musi sobie odpowiedzieć na to pytanie.

      • 9 0

      • Oj znawca wie lepiej.

        Z nim to jak z typami co mi kradli kamery z podglądem na żywo. Podszedłem do drabiny zapytać co oni odpier...

        • 6 0

    • Myszol

      A co z licznikiem robisz, jesli firma sprawdza stan licznika?

      • 0 0

    • Prawo

      Jasne.... Zaglusza się i otrzymuje kare grzywny do kilku tysięcy złotych. Btsy taki zagluszacz namierzą w kilka sekund, a stosowanie tego rodzaju sprzętu jest zabronione w Europie.

      • 0 0

  • W szalonych latach '90 skradziono mi pod sklepem (1)

    kilkudniowy bicykl - ale żeby w dzisiejszych czasach kraść takie fanty jak koła czy siodełka? Dzicz, tylko kto to kradnie skoro cała masa szybkich rączek powyjeżdżała za łatwą kasą do Norwegii, UK itp

    • 15 0

    • Nie jestem tego taki pewien?...

      Bardziej mi to wygląda na ostrożnych kryminalistów...
      Gdy cie złapią z rowerem to jedyne co ci mogą w większości wypadków zrobić to nałożyć grzywnę za kradzież (No który rower przekracza magiczna barierę grzywny w tym kraju? Chyba te profesjonalne kolarskie...).
      A powiedzmy ze ukradniesz takich 2-3 dziennie i posprzedajesz za 100 od sztuki w późniejszym okresie... 200-300 dziennie, 1400-2100 tygodniowo, 5600-8400 miesięcznie... to mało? Znajdź mi prace bez wykształcenia za takie pieniądze.

      • 1 4

  • ZNowu zabrakło podstawowej informacji. Że to bardzo łatwo zagłuszyć i zlokalizować (1)

    Jestem złodziejem, który idzie na rowery. Co mam ze sobą? Piłę? Obcęgi?
    Zapomnijcie. Mam hydrauliczny przecinak, który przetnie każde zabezpieczenie (ok, 10% nie przetnie, ale koszt takiego zabezpieczenia to od 500 zł wzwyż), oraz zagłuszarkę radio i gps. Kradnę rower, prowadze go do swojej piwnicy gdzie żaden sygnał komórkowy i GPS nie dociera i spokojnie szukam nadajnika w rowerze.
    Konkluzja? DObre zabezpieczenie zabezpieczy przed kradzieżą przez przypadkowego frajera. Przed złodziejem działającym na zlecenie lub polującego na konkretny rower, nie zabezpieczy NIC.

    • 25 3

    • rowery zwykle kradna sebki z osiedla

      z przecinakiem z castoramy, gdzie nawet nie wiedza co kradna, byle bylo jak najlatwiej przeciac. A potem sprzedadza rower za flaszke czy dwie na rynku

      • 16 0

  • pm

    Mam rower na aluminiowej odrapanej i dość starej ramie, który zbudowałem pod siebie z wystarczająco przyzwoitym osprzętem. Plus parę elementów sprawnych ale wyglądających już na stare i wypłowiałe od słońca.
    Całość wygląda mało atrakcyjnie dla złodzieja za to ja mam rower na którym się świetnie czuję i przypinając zwykłym ale mocnym łańcuchem rowerowym, jestem spokojny że rower raczej nie odjedzie.
    I ten spokój jest bezcenny.

    • 4 0

  • dziękuję za informację, od teraz będę kradł rowery z jammerem sygnału GPS z aliexpress (2)

    • 6 2

    • Ty bys nie potrafił cukierka w sklepie ukrasc ,złapali by cie na miejscu specjalisto :) (1)

      • 3 0

      • ja nie muszę. inni będą to robić.

        A Polak to światowy fachowiec, kazdy niemiec to wie

        • 2 0

  • piętno

    Najlepszym rozwiązaniem to na czole złoczyńcy wypalać piętno : złodziej.
    Ucięcie ręki jest karą zbyt surową.

    Jakie społeczeństwo takie kary.

    • 20 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »