rowery

stat

Jezioro Wdzydzkie i malownicze okolice; edycja 1

Migawki z całodniowej wycieczki rowerowej wokół Jeziora Wdzydzkiego
Migawki z całodniowej wycieczki rowerowej wokół Jeziora Wdzydzkiego

Lato powoli mija, a ja cały czas żyję chwilami spędzonymi z gronem znajomych z rowerowej paczki nad Jeziorem Wdzydzkim. W jeden z lipcowych weekendów, kiedy to we Wdzydzach Kiszewskich odbywał się lokalny jarmark, zorganizowałam rekreacyjny wypad rowerowy nad tzw. "Kaszubskie Morze". Tereny leżące nad Jeziorem Wdzydzkim, to ogromny potencjał pod kątem wszelakiej turystyki i wypoczynku, dlatego też postanowiłam wszystko połączyć w jedną całość. Był więc czas na naszą pasję - jazdę rowerem, kąpiele w jeziorze, a także pyszne jedzonko.



Nad Jeziorem Wdzydzkim byliśmy już wielokrotnie i z pewnością wrócimy tu nie jeden jeszcze raz. W ubiegłych latach mieliśmy okazję pokonywać różne szlaki zarówno piesze jak i rowerowe, a także pływać na żaglach. Tym razem postanowiliśmy połączyć aktywny wypoczynek z sielanką podczas odbywającego się we Wdzydzach Kiszewskich jarmarkiem.
Pomimo dość odległego miejsca naszej zbiórki od trójmiasta, o dziwo pojawiło się aż 18 osób!

Plan zakładał objechanie "krzyża Jezior Wdzydzkich" od zachodniej strony, żeby zakończyć wycieczkę w okolicach Jarmarku. Z Kościerzyny udaliśmy się więc w stronę Czarliny, gdzie nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności udania się na przepiękny cypelek. Tam pamiątkowa fotka z wieżą widokową w tle, urealnienie naszego celu i dalej w drogę bo ciemno się robi. Z Czarliny zdecydowaliśmy się na zielony szlak głównie po to, żeby znaleźć się na urokliwym mostku przy ujściu Wdy do Jeziora Radolnego. Moim zdaniem, to jedno z najpiękniejszych miejsc we Wdzydzkim Parku Krajobrazowym. Dalej mieliśmy w planie objechać Jezioro Radolne i udać się wzdłuż zachodniego brzegu Jeziora Wdzydzkiego piękną drogą pożarową nr 6, która pozwala podziwiać piękno przyrody a jednocześnie także trochę pobawić się na rowerze - liczne wzniesienia i zjazdy dają frajdę i przyjemność jazdy! Ale Maciek trochę popsuł nam szyki, gdyż postanowił połamać szprychy w tylnym kole i zorganizował nam dodatkową przerwę techniczną. Szczęściem niedaleko obozowali nasi znajomi. Udaliśmy się więc do nich, korzystając z narzędzi i pomocy szybko uporaliśmy się z usterką, reszta grupy zażywała błogiego lenistwa nad jeziorkiem. Skoro już zjechaliśmy nad sam brzeg jeziora żal nam było wracać na autostradę, dlatego też postanowiliśmy udać się ścieżynką wzdłuż brzegu, oglądając przy tym spustoszenie jakie sieją w tym rejonie bobry. Niesamowite, jak bardzo upatrzyły sobie ten właśnie obszar, śladów ich bytności jest mnóstwo. Ale skoro nie udało nam się nic wytropić na obiad pojechaliśmy dalej. Do Przytarni udało nam się dojechać bez większych niespodzianek, chociaż piaszczysta droga od Wygody dała się niektórym mocno we znaki. Na szczęście znalazł się sklep, w którym udało nam się uzupełnić płyny oraz utracone kalorie i pełni werwy ruszyliśmy w dalszą drogę - uff... połowa za nami. Szlak rowerowy wije się tutaj przez piękne zakątki leśne, momentami prawie brzegiem jeziora, we Wdzydzach Tucholskich wjeżdżamy na górkę i z perspektywy oglądamy Jezioro Wdzydzkie - zalet i piękna krajobrazu nie sposób opisać słowami, to trzeba zobaczyć na własne koła ;)



Mieliśmy w planie wyskoczyć na Półwysep Lipa, wzmocnić się troszkę pysznymi pierogami ale kolega miał całkiem inny plan i postanowił tym razem rozczepiać łańcuch. No nic, wakacje są, nie będziemy go ograniczać - poleżakowaliśmy więc w słońcu, pokibicowaliśmy i po małej półgodzince mogliśmy ruszać dalej. Troszkę nam się już robiło wąsko z czasem więc niestety trzeba było troszkę tempa przykręcić, chociaż moc w pedałach już słabła niektórym i wymarzone Wdzydze Kiszewskie wraz z jarmarkiem zdawały się fatamorganą być jeno, ułudą i iluzją jakąś...
Szkoda bardzo, bo teren wiódł nas przez piękne brzegi Jeziora Wdzydzkiego i już pomału Jeziora Gołuń - wymarzone tereny na wycieczki rowerowe. Szlak jest pięknie oznakowany, trasa dość dobrze przygotowana ale jednak bardziej na rower górski niż trekkingowy. Z Gołunia wiedzie nowo wytyczony szlak niebieski, który troszkę się mylił nam z pieszym - niestety oba szlaki są tego samego koloru i krzyżują się niezliczoną ilość razy. To był już taki etap naszej wyprawy, że musieliśmy podzielić się na dwie grupy, gdyż tyły bardzo dawały w tyły i nie sposób czekać na nich cały czas. Peleton dotarł do Wdzydz Kiszewskich trasą rowerową, tyły dużo bardziej urokliwą i również przejezdną trasa pieszą. Na jarmark niestety nie zostało nam zbyt wiele czasu, wrzuciliśmy tylko co nieco na ruszt i trzeba było myśleć o odwrocie. Część osób przyjechała pociągiem i tę grupkę, w kierunku Kościerzyny poprowadziła Daria. Część osób została we Wdzydzach oczekując na transport zmotoryzowany, reszta zaś oddawała się przyjemności obżerania się pierogami i plackami ziemniaczanymi, gdyż nam na szczęście, nigdzie specjalnie się nie spieszyło. Najedzeni, przyjemnie zmęczeni i jeszcze nie do końca "wyrowerowani" ruszyliśmy niebieskim rowerowym szlakiem w stronę Kościerzyny, delektując się widokami, dolinkami, jeziorkami i całym pięknem lasów Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego w środku lata. Nie chciało nam się stamtąd wracać. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. W Juszkach odbiliśmy na Dębrzyno i pognaliśmy asfaltem do celu naszej wyprawy czyli Kościerzyny.

Podsumowanie:

Wycieczka zajęła nam cały dzień. Było cieplutko, widokowo, rowerowo, trochę czasami piaskowo ale przecież pięknie i przyjemnie. Mimo drobnych usterek i dnia na wywrotki wróciliśmy cali i zdrowi, niektórzy z nas nawet mieli okazję pobić własne życiowe rekordy. Taka forma spędzania czasu w wakacje najbardziej nam odpowiada więc jeśli masz ochotę przyłącz się czym prędzej, niech Cię więcej takie przyjemności nie ominą!

Wycieczkę prowadziła:
Iza Walczak [GR3miasto]

Zdjęcia: Daria Dziembowska [sympatyk GR3miaso]

Statystyki naszej wycieczki:

Dystans: 66 km.
Czas jazdy z postojami: 10h35min
Czas jazdy bez postojów: 4h25min

Kliknij na mapę by poznać szczegóły trasy mat. Traseo.pl / Openstreetmap.org

Uwaga: trasa została narysowana ręcznie!


Dotychczas w rejonie Kaszubskiego Morza zrealizowaliśmy m.in.:

1) Szlak Kaszubski w jesiennych barwach
2) Wycieczka przez Wdzydzki Park Krajobrazowy, edycja 2
3) Kaszuby w pigułce

... i wiele innych, które znajdziecie na naszej stronie internetowej !

Relacja pochodzi ze strony [GR3miasto]

PS. Mamy co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie, czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje! Zabierz więc rodzinę, znajomych, albo po prostu przyjedź by poznać nowe osoby.

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!
O naszych inicjatywach, rajdach i wycieczkach dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Organizujemy nie tylko wycieczki rowerowe. Przez cały rok kalendarzowy wybijamy się także na wędrówki piesze, marsze Nodric Walking, kajak. A w zależności od sezonu: różnego rodzaju sporty wodne, rolki, łyżwy, narty, snowboard. Jeśli zaś chcesz regularnie otrzymywać od nas wszelkie newsy, możesz napisać maila z prośbą o przyłączenie się do listy sympatyków GR3. Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi wydarzeniami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com


opracował:
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (31)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »