rowery

Jak nauczyć nastolatka jazdy rowerem?

Nauka jazdy na rowerze to dla wielu z nas już zamierzchłe czasy. Ale co, jeśli nie nauczono nas tego we wczesnym dzieciństwie?
Nauka jazdy na rowerze to dla wielu z nas już zamierzchłe czasy. Ale co, jeśli nie nauczono nas tego we wczesnym dzieciństwie? soloway/123rf.com

Jako dorośli ludzie często nie pamiętamy, kto i kiedy uczył nas jazdy na rowerze. Wydaje się, że od zawsze posiadaliśmy tę umiejętność. Rzeczywiście, większość z nas swoje pierwsze rowerowe kroki stawiała w wieku zaledwie kilku lat, zaczynając od rowerków biegowych. Ale co, jeśli nasze dziecko z różnych przyczyn ma okazję zapoznawać się z rowerem dopiero w wieku nastoletnim?



Kiedy nauczyłe(a)ś się jazdy rowerem?

jako małe dziecko (mniej niż 5 lat) 39%
między 5 a 10 rokiem życia 50%
między 10 a 15 rokiem życia 5%
między 15 a 20 rokiem życia 1%
po 20 roku życia 5%
zakończona Łącznie głosów: 434
Jazdy na rowerze się nie zapomina. Nawet jeżeli przez długi czas, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat na nim nie jeździliśmy, najprawdopodobniej bez większego problemu wsiądziemy i pojedziemy jednośladem. Oczywiście pod warunkiem, że posiadaliśmy tę umiejętność jako dzieci. Nie wszyscy jednak mieli takie szczęście. Choć jazda rowerem jest w naszym kraju szalenie popularna i mogłoby się wydawać, że "każdy to potrafi", prawda jest inna.

Czy jeśli nasze dziecko nie miało rowerku biegowego, nigdy nie postawiło nóg na pedałach, a rozpoczęcie nauki w szkole podstawowej ma już dawno za sobą, sprawa jest z góry przegrana? Nic podobnego. Co więcej, osoby nieco starsze, którym można wytłumaczyć cały proces krok po kroku, uczą się bardzo szybko. Podstawą jest cierpliwość i... jeszcze raz cierpliwość.

Po pierwsze: cierpliwości!



Jak zapewnia Ewa Kołodziej, trenerka kolarstwa, najważniejsze, aby podejść do swojego "rowerowego ucznia" z cierpliwością i empatią. Im lepiej zna się daną osobę, jej ewentualne lęki i obawy, tym skuteczniej da się dopasować do niej metodę. W przypadku rodziców sprawa wydaje się prosta - w końcu kto zna nasze dziecko lepiej niż my sami? Ale uwaga - specyficzna relacja pomiędzy rodzicem a dzieckiem może być również utrudnieniem w procesie nauki. Jeśli wiemy o tym, że jesteśmy niecierpliwi, wybuchowi, nie mamy zdolności pedagogicznych, lepiej poprośmy zaufanego, rowerowego znajomego o udzielenie kilku lekcji naszemu dziecku.

Przyda się też nieco kondycji fizycznej. Trzeba być przygotowanym nie tylko na próbę charakteru, lecz także formy. Spodziewajmy się sporej dawki biegania. Będziemy musieli przytrzymywać naszego podopiecznego za koszulkę na plecach lub za sztycę roweru, a co za tym idzie - dotrzymywać mu kroku.

Równie ważna jest świadomość nauczyciela i jego odpowiednie przygotowanie. Jednymi z najistotniejszych informacji do przekazania adeptowi kolarstwa są te o prędkości i trzymaniu się kierownicy. Dla niektórych trudny do przełknięcia może być fakt, iż rower jedzie stabilnie dopiero wtedy, gdy jedzie stosunkowo szybko, a kurczowe opieranie się na kierownicy nie przyniesie niczego dobrego. Służy ona, jak sama nazwa wskazuje, głównie do kierowania rowerem. Cierpliwość jednak czyni cuda. Jeśli stajemy się "profesorem kolarstwa" dla swojego nastoletniego dziecka, partnera życiowego lub jakiejkolwiek innej osoby, musimy wykazać się spokojem i sprawić, że proces nauki będzie przyjemnością, a nie potencjalną traumą.

Nauka to nie wstyd



Brak umiejętności jazdy na rowerze często wiąże się ze wstydem i zakłopotaniem. Nawet gdyby producenci rowerów przygotowali rowerki biegowe dla nastolatków albo umożliwili zamontowanie bocznych kółek przy "dużym" jednośladzie, zapewne mało kto zechciałby z nich skorzystać, bojąc się wytykania palcami. Jednak, jak pokazują liczne przykłady, nastolatkowie, a nawet dorośli mogą nauczyć się jazdy rowerem w bardzo krótkim czasie.

- Uczyłem się w wieku 12 lat - relacjonuje Michał z Gdańska, obecnie jeżdżący w grupie Old School MTB Gdańsk. - Początki były trudne. Uczyłem się na placu przed halą Olivia. Ojciec biegał za mną i trzymał za siodełko. Po 30 minutach złapałem równowagę, ale kolejną godzinę spędziłem na wielokrotnym spotykaniu się z murkiem, gdyż bałem się skręcać. Następny dzień był już lepszy - samodzielnie przemieszczałem się po tym placu, także skręcając, zaliczając też parę "gleb". Nie minął tydzień, a jeździłem sam po osiedlu. Miesiąc później odbyłem samotną wyprawę z Przymorza pod stadion GKS na Długich Ogrodach... gdzie złapałem pierwszego "kapcia" i wracałem do domu pieszo.
- Nauczyłam się jazdy na rowerze dopiero dwa miesiące temu, w wieku 25 lat - mówi Dominika z Gdyni. - Zaczynałam od roweru miejskiego. Pomógł mi w tym sąsiad - nauczyciel WF-u i trener personalny, który pomógł mi zjechać z pierwszej górki. Tak nauczyłam się zachowywać równowagę. Następnego dnia jeszcze pomagał mi się rozpędzić i jakoś poszło.

Jaki rower wybrać na początek?



Gdy wejdziemy do sklepu rowerowego, naszym oczom ukaże się plejada jednośladów: szosowe, górskie, trekkingowe, miejskie, przełajowe i wiele innych. Jeśli do tej pory wydawało nam się, że "rower to rower", będziemy naprawdę zaskoczeni. Co więcej, nomenklatura używana przez profesjonalnych sprzedawców może sprawić, że staniemy się jeszcze bardziej skonfundowani! A zatem jaki rower powinniśmy kupić nastolatkowi jako pierwszy?

Najważniejsze jest to, aby rower podobał się użytkownikowi i żeby było mu na nim wygodnie. Z tego względu niezbyt trafnym wyborem będą rowery, które wymagają od użytkownika przyjęcia agresywnej pozycji: szosowe, przełajowe lub triathlonowe. W zależności od docelowego przeznaczenia roweru możemy zastanawiać się nad zakupem roweru górskiego lub miejskiego. Tego typu sprzęt umożliwi adeptowi kolarstwa siedzenie w dość wygodnej pozycji, nieobciążającej nadmiernie układu ruchu, dzięki czemu przyniesie mu wiele radości z coraz dłuższych jazd.

Każdy może jeździć rowerem



Jeśli przyszło nam uczyć kogoś - lub siebie samego! - jazdy rowerem w "późnym" wieku, nie zrażajmy się niepowodzeniami i trudnościami. One będą, tak samo jak radość i satysfakcja z każdej odbytej przejażdżki. W porzekadle, że "jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz" niewątpliwie jest trochę prawdy, i choć dzieciom w wieku przedszkolnym jest do ziemi nieco bliżej niż nastolatkom, warto podjąć się tego wyzwania. W końcu tego się nie zapomina. A upadki - cóż, zdarzają się najlepszym. Pamiętajmy tylko, żeby oprócz roweru kupić swojemu dziecku także kask.

- Ja się uczyłem w pierwszej klasie podstawówki, kiedy wszyscy na podwórku już umieli - opowiada Michał z Gdyni. - I jak się już nauczyłem, to podjechałem pod blok, spojrzałem na nich z dumą i... zaliczyłem najbardziej spektakularną glebę w życiu.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Opinie (76) 1 zablokowana

Wszystkie opinie

  • Najlepsza jest dobra muzyka podczas nauki jazdy rowerem (2)

    i bezpieczna droga albo plac

    • 5 14

    • Dobra muzyka, to tylko kościelna i pogrzebowa.

      Ojciec nie żyje, bo kierowcy zabili go na rowerze!
      Okaleczona rodzina sterroryzowana przez motopatologię nie korzysta z roweru.

      • 3 3

    • to jesteś głupi nie wolno mieć słuchawek na uszach bo nie masz kontroli nad tym co się

      dzieje wokół i możesz dostać niespodziewanie po ryju i zabiorą ci bandziory wszystko co masz , wiem dużo na ten temat

      • 0 1

  • ja się uczyłem jak miałem 7 lat (2)

    i tak się złożyło, że moje dziecko nie miało chęci do roweru, dopiero w podstawówce zorganizowano wycieczkę rowerową. Mieliśmy tydzień na naukę i się udało. Po latach ta sama latorośl ukończyła 1/2IM.

    • 6 6

    • (1)

      To słabo masz. Mój syn śmiga na dwóch kółkach od 3-ciego roku życia.

      • 3 5

      • mam doskonale

        drugie dziecko nie miało 3 jak swobodnie jeździło, a wnuczka 2,5 roku. Myślę, że od tego 7 roku życia wyjeździłem znacznie więcej niż przeciętny rowerzysta.

        • 0 0

  • Nastolatka.....???!!!??? (10)

    Ludzie, w jakim my świecie żyjemy? Za moich czasów to najpóźniej dziecko uczyło się jeździć na rowerze na komunię ( wtedy otrzymywało się rower - wiek ok. 8 lat) lub wcześniej bo kolega miał. A teraz artykuł z wielkim tytułem " Jak nauczyć nastolatka jazdy rowerem? " - nastolatek, jak sama nazwa wskazuje - ma naście lat - a to trochę późno jak na naukę jazdy rowerem. No tak zapomniałem, teraz dzieci nie wychodzą na dwór..... co za świat!!!

    • 59 38

    • Co to za bełkot- nie wszystkie dzieciaki mają komunię .... (2)

      • 24 21

      • A czy ja napisałem, że warunkiem koniecznym posiadania roweru była komunia? (1)

        • 15 6

        • Wojujący marksista mu sie włączył.

          • 4 2

    • różne rzeczy się zdarzają w życiu (2)

      Pływać i jeździć na rowerze powinno się umieć najpóźniej w wieku 4-5 lat, a jednak część populacji tego nie umie, część, nie wiedzieć czemu kończąc 18 lat nie ma prawa jazdy. Ba, niktórzy studia rozpoczynają po 40, bo tak im wyszło. Nastolatek, powiedzmy 12-latek może się krępować prosić kolegów o naukę tak podstawowej rzeczy, a rodzic, który kupi rower i powie "nie nauczyłeś sìę, gdy chciałem cię nauczyć jak miałeś 5 lat, to teraz ucz się sam" nie jest zbyt przyjacielski. Oczywiście duże dziecko nauczyć łatwiej, o ile jest zdeterminowane, a samo nauczanie nie powinno wymagać przeszukiwania zasobów YT, czy czytania artykułu na trojmiasto.pl, lcz sam problem występuje i nie koniecznie jedt wynikiem upadku cywilizacji europejskiej. Żebyś wiedział, co moje pokolenie mówiło o Twoim...

      • 20 3

      • Chętnie posłucham co Twoje pokolenie mówiło o moim - napisz! (1)

        • 3 3

        • takie tam, to samo co każde pokolenie o tych młodszych

          Czyli brak samodzielności, niedouczenie, nadmierna opieka starszych. Np matury po transformacji już były niemal na poziomie naszej podstawówki. Pokolenie roszczeniowe, brak kindersztuby. Nie twierdzę, że brak w tym i kolejnych pokoleniach wartościowych osób, raczej nie lubię takich uogólnień, bo "o tempora, o mores" woła się od 2 tysięcy lat. To ty pisałeś "w jakim świecie żyjemy?" W normalnym, problemy trochę inne, ale wiara w to, że moje pokolenie było super, a kolejne to już upadek jakoś nie ma przełożenia w historii. Moi nauczyciele z LO, czy wykładowcy załamywali ręce mówiąc, że kolejne po nas roczniki to już mniej kumate. Mnie się nie chce wierzyć, bo widzę rzeczywistość, ale jak 30-latek zrzędzi nad 10-15 latkami, bo sam był taki świetny, to mnie pusty śmiech ogarnia, skoro pamiętam te same zarzuty w stosunku do jego rówieśników. Dlatego napisałem "żebyś wiedział..."

          • 3 1

    • Za Twoich czasów bogato bylo

      Ja mialem znajomych, co na Ukrainie dziadka pod ramą czasami mieli okazje sie przejechać w tym.wieku.

      • 1 1

    • Miałam komunię miesiąc przed 10 urodzinami. w Wieku 8 lat byłam jeszcze w I klasie

      • 2 2

    • dobrze, ze dzisiejsze dzieciaki jeszcze porafia chodzic

      cale zycie na tylnim siedzeniu samochodu mamy, podwiezione z hali garazowej pod drzwi szkoly, potem na zajecia i z powrotem do hali garazowej. Nie wiadomo, czy robi wiekszosc obecnie wiecej niz 2 ty krokow dziennie

      • 6 0

    • Ales sie, ulomie, czytajacy wylacznie naglowki, a rozumiejacy jeszcze mniej, nam tu pieknie objawil :)

      • 2 1

  • Dzieci powinno się uczyć a nie nastolatków.

    Ci już dawno powinni umieć jeździć.

    • 38 14

  • Pamiętam jak mnie tata uczył jeździć. Po setnym krzyku "tata, znowu małe kółeczka się podniosły" się wkurzył, wyszedł z domu wsadził kij za siodełko, boczne kółeczka wywalił i się zaczeło. Trwało to może z 30 minut. Łokcie i kolana w bandażach ale o 16 jak mama wracała z pracy już ją przywitałam na dwóch kółkach :D
    Dziś jakby ktoś coś takiego zobaczył to policja od ręki hehe - miałam 4 lata.

    • 32 4

  • Co to za pytanie ?????? (1)

    rower do ręki i paszoł na podwórko uczyć się samemu . Przestańcie robić z dzieci kaleki życiowe ,niedługo nastolatkom będziecie tyłki podcierać .

    • 53 12

    • Wiesz nie każde dziecko chce się uczyć lub nie może że względu na stan zdrowia.

      • 0 0

  • Brak odpowiedzi (3)

    Przeczytałem bte wypociny i nie znalazłem żadnej wskazówki jak to zrobić.

    • 29 3

    • bo nie o to chodzi zeby napisac

      tylko zeby klikac

      • 4 2

    • Proszę bardzo: (1)

      1. Dopasuj wysokość siodełka (noga na pedale w dolnej pozycji lekko ugięta)
      2. Pierw jak na rowerku biegowym, czyli siedząc odpychanie się nogami robiąc kroki, aż się poczuje pewnie
      3. Stopniowe wydłużanie czasu miedzy kolejnymi krokami, tak żeby jechać z nogami w powietrzu coraz dłużej, znów aż poczuje się pewnie
      4. Po odbiciu się stawianie pierw jednej, potem drugiej nogi na pedałach
      5. Jak już ogarnie jechanie z nogami na pedałach, to zaczynamy próbować pedałować

      Żadnych kijków, żadnych kółek. Ewentualnie ochraniacze jak jest dramat przy zdrapce, ale dobra zdrapka lepiej motywuje.

      • 8 0

      • Pamiętam jak dziś jak ojciec się mędrkował właśnie tak i po godzinie bezsensownego truchtania na jednym pedale powiedziałem mu że zrobie to po swojemu.
        Lewa noga na ziemi prawa na prawym pedale podniesionym na maxa do góry. Depnąłem z całej siły i tak przejechałem pierwsze 15m. Po 14m zaczął mi tłumaczyć hamowanie.

        • 0 0

  • (3)

    W wieku 12 lat umiałem prowadzić Malucha i paliłem Carmeny, Zefiry, Opale i czasami Salem i HB.

    • 26 8

    • A jakie alkohole lubiłeś ???

      Piwo Gdańskie , kapra , Specjal z Elbląga lub Braniewa ., wódkę żytnią czy piłeś jabole -legendarnego Mistrala ???

      • 4 3

    • Oj, to chyba znałeś prałata.

      • 1 0

    • Fantazjować zacząłeś już wtedy czy wcześniej?

      • 0 0

  • jak dostosowac sie do swiata XXIw? (3)

    w ktorym 12 latki ogladaja porno 6x w tygodniu i wciagaja mefedron, ale nie umieja jezdzic na rowerze ani mowic

    • 47 4

    • A jak zaakceptować świat, (2)

      w którym ogarnięcie znaków diakrytycznych przekracza możliwości komentatora portalu, w którym brak umiejętności wklepania wielkiej litery nie zniechęca do objawiania tych deficytów całemu światu?

      • 1 1

      • tak stary masz racje bije sie w piers (1)

        narkomania 12 latków vs moje lenistwo w znakach diakrytycznych, idealna rownowaga problemow. niestety, doszedles w zyciu do momentu, kiedy musisz stanac przed lustrem i glosno powiedziec: jestem kretynem

        • 1 0

        • Agnieszko, kochamy Panią !

          przypatrzcie się, to już nie portal trojmiasto.pl to już cała.polska.pl !

          • 0 0

  • Miej smartfona. Nie umiej jeździć na rowerze. :D

    • 17 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »