rowery

stat

Jak chronić się przed kleszczami podczas jazdy rowerem?

Kleszcze przenoszą wiele groźnych chorób; warto zadbać o ochronę przed tymi pasożytami.
Kleszcze przenoszą wiele groźnych chorób; warto zadbać o ochronę przed tymi pasożytami. Ladislav Kubes/123rf.com

Wzdrygasz się na widok zdjęcia powyżej? To dobrze - tak właśnie w powiększeniu wyglądają kleszcze, których im bliżej lata, tym więcej w lasach, krzakach i łąkach. Czy istnieje sposób, aby skutecznie ochronić się przed kleszczami podczas wiosenno-letniej jazdy rowerem?

zakończona Łącznie głosów: 1110

W dobie pandemii koronawirusa rowerzyści tłumnie ruszają do lasów. Jak na razie tylko tam możemy poruszać się bez konieczności zasłaniania ust i nosa. Gdy temperatury idą w górę, coraz trudniej nam wytrzymać w maseczkach, chustach i szalikach. W lasach nie dostaniemy mandatu za oddychanie pełną piersią, ale możemy zabrać ze sobą "pasażera na gapę". Podczas gdy zimy są tak łagodne jak tegoroczna, możemy się spodziewać, że kleszcze żerują przez cały rok.

Chętnie jeździmy rowerami po obszarach, które są ulubionymi miejscami do życia kleszczy; a właściwie - do oczekiwania na "ofiarę", bo jako pasożyty, nie przeżyłyby zbyt długo bez pożywienia, którym jest krew innych zwierząt. Gdy zjeżdżamy z głównych, szerokich ścieżek, mijamy wysokie trawy i zarośla, przejeżdżamy obok rzek i stawów - wiedzmy, że kleszcze mogą się nami zainteresować. Choć są ślepe, doskonale wyczuwają ciepło ludzkiego ciała i ruch. Na szczęście, choć ruch niejako nas zdradza, w przypadku jazdy rowerem może być także naszym sprzymierzeńcem.

- Im szybciej się poruszamy, tym mniej jesteśmy narażeni na złapanie kleszcza. Spokojny spacer po lesie jest w tym kontekście większym ryzykiem niż szybka jazda rowerem - wyjaśnia dr n. med. Maria Hlebowicz, specjalista chorób zakaźnych, neurolog. - Kiedy poruszamy się z wysoką prędkością, kleszcz zwyczajnie ma mniej czasu, aby przeskoczyć na nasze ciała.

Ubranie przeciwkleszczowe



Niestety, nie znaczy to, że rowerzyści nie przynoszą kleszczy ze swoich leśnych wycieczek. Co więcej, gdy jest ciepło, rezygnujemy z długich nogawek i rękawów na rzecz krótkich, coraz bardziej przewiewnych ubrań, stając się łatwiejszym łupem dla kleszczy. Dbając o komfort termiczny, należy również pamiętać o tym, by nie ułatwiać kleszczom swobodnych spacerów po naszym ciele.

- Obcisłe ubrania kolarskie utrudnią tym pasożytom dostanie się w najcieplejsze, czyli najbardziej lubiane przez nie miejsca - mówi dr Hlebowicz. - Przylegające mankiety nogawek lub ściągacze przy rękawach sprawią, że kleszcz nie będzie mógł dostać się na przykład do dołu podkolanowego lub pachwiny.

Pryskaj i smaruj



Jeżeli zamierzamy jeździć rowerem po lasach i łąkach, dobrym pomysłem jest spryskanie się preparatami odstraszającymi owady. Jako że część dawki może po czasie spłynąć z naszej skóry razem z potem, gdy planujemy dłuższą wycieczkę, warto wziąć ze sobą spray czy krem do torebki pod siodło. W miarę możliwości wybierajmy preparaty wodoodporne.

Wypatrujmy intruzów



- Wracając do domu z jazdy po lesie, dobrze jest wytrzepać ubranie, w którym byliśmy - najlepiej na balkonie lub w ogródku - i wrzucić je do pralki - instruuje dr Hlebowicz. - Następnie należy się wykąpać i obejrzeć ciało pod kątem obecności kleszczy. Jeśli zauważymy wbitego pasożyta, trzeba wyciągnąć go jak najszybciej i obserwować zarówno miejsce po ukąszeniu, jak i ogólne samopoczucie.
Na szczęście na obszarze województwa pomorskiego nie notowano ostatnio zgłoszeń dotyczących przypadków kleszczowego zapalenia mózgu. Pod tym względem jesteśmy narażeni na znacznie mniejsze ryzyko niż choćby mieszkańcy Warmii i Mazur. Szacuje się jednak, że od 10 do 30% kleszczy w Trójmieście i okolicach jest zarażonych boreliozą. Jeśli wokół miejsca ukąszenia zaobserwujemy u siebie rumień, rozszerzający się i przemieszczający, koniecznie zgłośmy się do lekarza.

Czy istnieje profilaktyka?



Podczas gdy nasze opiekunowie zwierząt domowych, w szczególności psów, mają do wyboru cały wachlarz środków profilaktycznych - tabletki podawane doustnie, krople rozprowadzane po psiej sierści, obroże owadobójcze - tak my sami musimy radzić sobie z doraźnie stosowanymi repelentami. Na szczęście nasze ciała są po pierwsze ubrane, po drugie - niepokryte w całości sierścią, dlatego identyfikacja ewentualnych intruzów jest łatwiejsza niż w przypadku zwierząt domowych. Najlepiej jednak w ogóle nie mieć czego identyfikować.
Masz dla nas temat? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami?
A może przeżyłe(a)ś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »