• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Harpagan 48 i walka z kapryśną pogodą

Agata Wysocka [GR3miasto]
30 października 2014 (artykuł sprzed 7 lat) 
Opinie (25)
Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan

Październik i kwiecień to miesiące wyczekiwane przez amatorów cenionego rajdu na orientację, odbywającego się od przeszło 20 lat. Nazwę tego rajdu należy przytoczyć dla przyzwoitości, gdyż Harpagan zrzesza już nie setki osób, a kolejny rok z rzędu wzięło w nim udział ponad tysiąc uczestników!



Organizatorzy gwarantują sprawny przebieg całej imprezy, zapewniając świetną zabawę oraz okazję do sprawdzenia granic własnej wytrzymałości. Nie lada wyzwaniem jest bezbłędne posługiwanie się mapą i kompasem przy jednoczesnym utrzymaniu odpowiedniego tempa marszu czy rowerowej jazdy. Szeroki wybór tras pozwala na dobranie odpowiedniego dystansu do własnych możliwości. Przy czym nie da się ukryć, że celem samym w sobie jest zmierzenie się w najbardziej znaczących dystansach TP100, TR200 lub TM150. Jednak większość z nas zdecydowała się na trasę rowerową na dystansie 100-kilometrowym, który odpowiadał naszej jesiennej kondycji. Pomimo tego, założenia jak co rajd były ambitne. Nasze siły mierzyliśmy na komplet dwunastu punktów kontrolnych, mieszcząc się w czasie 9-ciu godzin.

Relacja z Trasy Rowerowej na 100 km:

W tym roku okoliczności rajdu zapowiadały bezsprzecznie mnóstwo doznań krajobrazowych, gdyż bazę zlokalizowano w Zespole Szkół w Lipuszu w powiecie kościerskim. Zawsze chętnie powracamy w te rejony Kaszub, dlatego też nie straszna była pobudka jeszcze przed świtem. Od godziny ósmej trwały burzliwe przygotowania dla naszej trasy. Pół godziny później - odbiór map, kilka minut na ustalenie strategii i w drogę!

Pierwszym naszym punktem, już po około 3 km był wysoko punktowany PK10. Bojowo nastawieni ruszamy dalej na podbój "siódemki". Przez najbliższe 4 km podążamy na północ by odbić w stronę punktu, zlokalizowanego w wąwozie. Tutaj też dzielą się drogi naszej 5-osobowej ekipy na męską i damską. Męska część grupy bez zastanowienia obrała kierunek najdalej wysuniętego punktu na północ. Damski duet ruszył także w stronę PK11, skupiając się na precyzyjnej nawigacji. Do tej pory konsekwentnie zataczamy pętlę zgodnie z ruchem wskazówek zegara i kierujemy się po "trójkę". Po dotarciu do PK3, regenerujemy siły i decydujemy się na uderzenie do PK9 jadąc przez Kościerzynę.

Po 4-ech godzinach zmagań z mapą i pagórkowatym terenem zebrałyśmy 5 punktów kontrolnych. Mamy już plan na kolejny punkt położony nieopodal miejscowości Sztudron. Podążając leśnymi przecinkami w kierunku Jeziora Wdzydze krążymy po gęstej w tym rejonie sieci tras rowerowych.
Tuż przed punktem numer 8 spotykamy szybszą część naszej ekipy, która zdążyła zaliczyć w między czasie PK5. Mimo spotkania nasze drogi nadal się nie pokrywają i tak docieramy jako pierwsze do PK8, skrzętnie ukrytego w wąwozie.

Tutaj nasze siły znowu się łączą i wspólnie ruszamy na podbicie PK12, położonego przy brzegu Jeziora Wdzydze. Na tym odcinku okazuje się, że podejmowanie szybkich decyzji w dużej grupie nie jest łatwe i tak zaczynamy szukać kompromisów w konsekwencji gubiąc nasze położenie. Postanawiamy ponownie się podzielić na dwie mniejsze grupy. Nadeszły chwile zwątpienia na piaszczystych przecinkach, a do końca limitu czasu pozostało 2 i pół godziny. Tym razem w zacnej 3-osobowej grupie z Gosią i Bartkiem podjęliśmy decyzję o opuszczeniu PK4 i kierowaniu się w stronę "szóstki". Od tej pory czas biegł nieubłaganie i krążenie w gęstwinie ścieżek szukając PK6 stało się ryzykowane. Mierząc siły na zamiary uruchomiliśmy bezpieczny plan i postanowiliśmy podążać w kierunku mety trzymając się szosy, po drodze zgarniając PK2. Podbiliśmy metę z 20-minutowym zapasem czasu.

  • Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan
  • Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan
  • Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan
  • Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan
  • Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan
  • Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan
  • Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan
  • Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan


GALERIA ZDJĘĆ; fot. Maciej Pochylski [GR3miasto]

Liderem był nasz duet męski, który zdobył 11 punktów kontrolnych, zdobywając 43/44 pkt.

Na mecie dopinamy ostatnie formalności, oddajemy karty startowe i analizujemy klasyfikację wyników wstępnych. Ku naszej uciesze pierwsze miejsce w TR100 należy do naszego grupowego kolegi Tomasza Szota, którego czas ukończenia rajdu świadczy o profesjonalnym podejściu do tematu.

Ukończenie trasy bez kompletu punktów kontrolnych nie odbiera nam chęci do kolejnych startów. Wręcz przeciwnie, daje nam motywację by do kolejnej edycji przygotować lepiej swoje siły kondycyjne oraz wspólnie wyciągnąć wnioski wynikające z błędów nawigacyjnych w terenie. Jak każdy tego typu rajd, Harpagan dostarczył nam dawkę dobrej energii oraz możliwość zdrowej rywalizacji i walki ze swoimi słabościami.

Sprawdź wyniki

Do zobaczenia na 49. Harpaganie, który odbędzie się 17-19 kwietnia na Kociewiu !

Zobacz materiały archiwalne:

Materiał archiwalny z 47.edycji Harpagana



Zobacz relację z 47.edycji Harpagana

Zobacz relację z 46.edycji Harpagana

Zobacz relację z 45.edycji Harpagana

Organizator:

WWW: Pomorski Klub Orientacji Harpagan z siedzibą w Gdańsku,
ul. Ogarna 72, 80-826 Gdańsk,
tel. +48-606-210-024;
e-mail: harpagan@harpagan.pl
Agata Wysocka [GR3miasto]

Wydarzenia

Opinie (25)

  • Pitrek był i bardzo sobie chwalił.

    Pozdrowienia dla ekipy Bysewo !

    • 7 2

  • (3)

    Organizacyjnie jedna z najgorszych imprez. Co roku organizowane jest o wiele ciekawszych imprez a to jest przereklamowana żenada.

    • 7 28

    • oczywiście, 1300 osób uległo zbiorowym omamom, głosując nogami na harpagana. hheheheehe

      • 14 2

    • A ch*j Ci w szprychy.

      • 10 3

    • Chyba byliśmy na innych zawodach.

      Podaj więcej szczegółów co Ci kolego nie pasuje, bo mnie zainteresowałeś.

      • 9 1

  • Gratulacje!

    Szczególnie dla Tomka... no ale oczywiście reszta również dzielna ;)

    • 10 2

  • Gratulacje TJ! (1)

    Pozdrowienia.

    • 9 2

    • Dzięki i pozdrawiam również (gdziekolwiek teraz jestes. hehe)

      • 2 2

  • (13)

    Trzeba uczciwie napisać, że w przypadku tras rowerowych "męskim" dystansem jest TR200 a nie 100. No, ale czasem są sytuacje, że nie można pojechać tego, co by się chciało...

    • 9 6

    • 200km to męski dystans? (12)

      Synuś, ja dla samej rozrywki, po pracy (kończyłem o 18:00) wsiadałem na rower z sakwą pełną snickersów i wody mineralnej i jazda po 170-200km. Codziennie! Po powrocie do domu spałem do 08:00, praca i po pracy znowu rower i 170-200km.
      Gdyby mi czas pozwolił, mógłbym przewodniki pisać.
      Wiele razy w piątek po pracy (sakwa już była spakowana) wyruszałem na weekend na taką tam wycieczkę w Bieszczady (900km w jedną stronę), a jak czasu było mniej, to tylko do Ojcowa, dobrałem kilka dni urlopu i wracałem też rowerem.
      Od roweru byłem uzależniony!
      Przeszło mi, odkąd kupiłem samochód. Bardzo żałuję, ale tak mi wygodniej :)
      Pozdrawiam.

      • 1 20

      • 170 - 200 km po pracy...a później spałeś jeszcze do godz.8? (2)

        A to ciekawa historia?
        Nie przyśniło Ci się czasem?
        A później w końcu zrobiłeś prawo jazdy i kupiłeś samochód, ehhhh, tylko pogratulować.
        Brawo, prawdziwy z Ciebie mężczyzna ;)

        • 7 6

        • (1)

          A co Ty myślałeś, że wlokłem się spacerowym 24km/h? Oj naiwnyś :D

          • 3 5

          • No tak z 40/50 km/h średnio.
            więc na rowerze 4/5 godzin i jak znalazł o 23:00 w łóżku i normowe 7 godzin snu.
            Acha i piszesz, że jednak por...łeś też więc spałeś tylko 6 godzin i 55 minut.
            Zuch

            • 9 4

      • (3)

        A por....łeś coś w życiu?

        • 7 6

        • (2)

          Tak, por*****m i r****m do tej pory.

          • 5 2

          • Powiadał św.Łukasz, że ręką ch.... nie oszukasz ;) (1)

            • 7 4

            • Chyba, że pożyczoną :P

              • 5 3

      • (1)

        To słabo.
        Ja na początku lat 90-tych nie miałem własnego roweru, a byłem już w ogólniaku.
        Więc robiłem tak: biegłem do dziadka na wieś 15km, brałem po cichu ukrainę i do Berlina na niej po olej, miśki, czekolady z okienkiem, margarynę, zestawy hi fi, video (500km w jedną stronę).
        Akcja zaczynała sie w piątek popołudniu (dziadek już pijany), a kończyła w niedzielę rano - dziadek jeszcze pijany.
        W rok zarobiłem na malucha.

        • 18 4

        • "...golę się, jem śniadanie i idę spać"

          • 16 1

      • A co na to lekarze.... (1)

        • 3 2

        • Lekarze?

          Tylko ortopeda. Kolana i barki leczę do tej pory.

          • 2 2

      • 200 km robi się na górskim ok. 10 godz. z przystankami, to spałeś jak suseł, chyba na rowerze ;)

        • 2 1

  • Wypas, mnóstwo błota. (2)

    Tak lubię.

    • 3 1

    • Zajechałeś klocki hamulcowe w jeden dzień? (1)

      To jakieś g*wniane musiałeś mieć?

      • 4 1

      • dobrze ze nie felki bo taka tandete teraz produkuja i to drogich

        • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Rowerowy Potop AZS

zawody / wyścigi, rajd / wędrówka, impreza na orientację

MTB Maraton Gdańsk

zawody / wyścigi

Rowerowy Potop AZS

zawody / wyścigi, rajd / wędrówka, impreza na orientację

Znajdź trasę rowerową

Ogłoszenia polecane

Forum