rowery

stat

Harpagan 48 i walka z kapryśną pogodą

Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan
Migawki z 48. edycji Ekstremalnego Rajdu na Orientację Harpagan fot. Maciej Pochylski [GR3miasto]

Październik i kwiecień to miesiące wyczekiwane przez amatorów cenionego rajdu na orientację, odbywającego się od przeszło 20 lat. Nazwę tego rajdu należy przytoczyć dla przyzwoitości, gdyż Harpagan zrzesza już nie setki osób, a kolejny rok z rzędu wzięło w nim udział ponad tysiąc uczestników!



Organizatorzy gwarantują sprawny przebieg całej imprezy, zapewniając świetną zabawę oraz okazję do sprawdzenia granic własnej wytrzymałości. Nie lada wyzwaniem jest bezbłędne posługiwanie się mapą i kompasem przy jednoczesnym utrzymaniu odpowiedniego tempa marszu czy rowerowej jazdy. Szeroki wybór tras pozwala na dobranie odpowiedniego dystansu do własnych możliwości. Przy czym nie da się ukryć, że celem samym w sobie jest zmierzenie się w najbardziej znaczących dystansach TP100, TR200 lub TM150. Jednak większość z nas zdecydowała się na trasę rowerową na dystansie 100-kilometrowym, który odpowiadał naszej jesiennej kondycji. Pomimo tego, założenia jak co rajd były ambitne. Nasze siły mierzyliśmy na komplet dwunastu punktów kontrolnych, mieszcząc się w czasie 9-ciu godzin.

Relacja z Trasy Rowerowej na 100 km:

W tym roku okoliczności rajdu zapowiadały bezsprzecznie mnóstwo doznań krajobrazowych, gdyż bazę zlokalizowano w Zespole Szkół w Lipuszu w powiecie kościerskim. Zawsze chętnie powracamy w te rejony Kaszub, dlatego też nie straszna była pobudka jeszcze przed świtem. Od godziny ósmej trwały burzliwe przygotowania dla naszej trasy. Pół godziny później - odbiór map, kilka minut na ustalenie strategii i w drogę!

Pierwszym naszym punktem, już po około 3 km był wysoko punktowany PK10. Bojowo nastawieni ruszamy dalej na podbój "siódemki". Przez najbliższe 4 km podążamy na północ by odbić w stronę punktu, zlokalizowanego w wąwozie. Tutaj też dzielą się drogi naszej 5-osobowej ekipy na męską i damską. Męska część grupy bez zastanowienia obrała kierunek najdalej wysuniętego punktu na północ. Damski duet ruszył także w stronę PK11, skupiając się na precyzyjnej nawigacji. Do tej pory konsekwentnie zataczamy pętlę zgodnie z ruchem wskazówek zegara i kierujemy się po "trójkę". Po dotarciu do PK3, regenerujemy siły i decydujemy się na uderzenie do PK9 jadąc przez Kościerzynę.

Po 4-ech godzinach zmagań z mapą i pagórkowatym terenem zebrałyśmy 5 punktów kontrolnych. Mamy już plan na kolejny punkt położony nieopodal miejscowości Sztudron. Podążając leśnymi przecinkami w kierunku Jeziora Wdzydze krążymy po gęstej w tym rejonie sieci tras rowerowych.
Tuż przed punktem numer 8 spotykamy szybszą część naszej ekipy, która zdążyła zaliczyć w między czasie PK5. Mimo spotkania nasze drogi nadal się nie pokrywają i tak docieramy jako pierwsze do PK8, skrzętnie ukrytego w wąwozie.

Tutaj nasze siły znowu się łączą i wspólnie ruszamy na podbicie PK12, położonego przy brzegu Jeziora Wdzydze. Na tym odcinku okazuje się, że podejmowanie szybkich decyzji w dużej grupie nie jest łatwe i tak zaczynamy szukać kompromisów w konsekwencji gubiąc nasze położenie. Postanawiamy ponownie się podzielić na dwie mniejsze grupy. Nadeszły chwile zwątpienia na piaszczystych przecinkach, a do końca limitu czasu pozostało 2 i pół godziny. Tym razem w zacnej 3-osobowej grupie z Gosią i Bartkiem podjęliśmy decyzję o opuszczeniu PK4 i kierowaniu się w stronę "szóstki". Od tej pory czas biegł nieubłaganie i krążenie w gęstwinie ścieżek szukając PK6 stało się ryzykowane. Mierząc siły na zamiary uruchomiliśmy bezpieczny plan i postanowiliśmy podążać w kierunku mety trzymając się szosy, po drodze zgarniając PK2. Podbiliśmy metę z 20-minutowym zapasem czasu.



GALERIA ZDJĘĆ; fot. Maciej Pochylski [GR3miasto]

Liderem był nasz duet męski, który zdobył 11 punktów kontrolnych, zdobywając 43/44 pkt.

Na mecie dopinamy ostatnie formalności, oddajemy karty startowe i analizujemy klasyfikację wyników wstępnych. Ku naszej uciesze pierwsze miejsce w TR100 należy do naszego grupowego kolegi Tomasza Szota, którego czas ukończenia rajdu świadczy o profesjonalnym podejściu do tematu.

Ukończenie trasy bez kompletu punktów kontrolnych nie odbiera nam chęci do kolejnych startów. Wręcz przeciwnie, daje nam motywację by do kolejnej edycji przygotować lepiej swoje siły kondycyjne oraz wspólnie wyciągnąć wnioski wynikające z błędów nawigacyjnych w terenie. Jak każdy tego typu rajd, Harpagan dostarczył nam dawkę dobrej energii oraz możliwość zdrowej rywalizacji i walki ze swoimi słabościami.

Sprawdź wyniki

Do zobaczenia na 49. Harpaganie, który odbędzie się 17-19 kwietnia na Kociewiu !

Zobacz materiały archiwalne:

Materiał archiwalny z 47.edycji Harpagana



Zobacz relację z 47.edycji Harpagana

Zobacz relację z 46.edycji Harpagana

Zobacz relację z 45.edycji Harpagana

Organizator:

WWW: Pomorski Klub Orientacji Harpagan z siedzibą w Gdańsku,
ul. Ogarna 72, 80-826 Gdańsk,
tel. +48-606-210-024;
e-mail: harpagan@harpagan.pl
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (25)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »