rowery

stat

25 Wiosenny Tułacz na trasie rowerowej


W sobotę 2 kwietnia uczestniczyliśmy w jubileuszowej, dwudziestej piątej edycji kultowego Rajdu na Orientację pt. Tułacz. Tym razem Bractwo Przygody Almanak gościło nas w przepięknych stronach miasta i gminy Lębork. Tak jak jakiś czas temu powiedziałem głośno, że nigdy więcej nie wystartuję na tej imprezie w trasie rowerowej, tak od tamtego czasu nie potrafię dotrzymać słowa. Choć i tym razem nie obeszło się bez mocnych wrażeń, potu i łez, tak zawsze przygody te wspomina się z uśmiechem. Tułacz jest po prostu jak magnes



Hasłem przewodnim jest sprawdzenie granic swoich możliwości. Nieistotne jest, kto jak daleko dojdzie, lecz jak dobrze będzie się bawił w duchu sportowej rywalizacji - podkreśla kierownik imprezy Wojciech Suchy. Te słowa przypominam sobie za każdym razem jak mam ochotę poddać się. W końcu jestem tu dla przyjemności, a nie za karę. Tak też było i tym razem.

Podobnie jak w poprzednich nasza paczka podzieliła się na dwie drużyny. Marek Sadowski i Piotr Książek pocisnęli na wynik, a nasza trójka troszkę wolniej. Nauka jednak nie poszła w las. Osoby które tego dnia uczyły się podstawowych zasad nawigacji w oparciu o mapę, kompas oraz elementy krajobrazu, z pewnością wiele się nauczyły, a co najważniejsze - zaraziły się tą pozytywną formą spędzania wolnego czasu.

Do startu gotowi, start:

O wyznaczonej godzinie otrzymaliśmy komplet kolorowych map z zaznaczonymi punktami kontrolnymi (PK), które powinniśmy odnaleźć i potwierdzić na karcie startowej, w wyznaczonym czasie 8 godzin (plus dwie dodatkowego limitu spóźnień). Niestety z uwagi na kilka awarii i na szczęście niegroźnej wywrotki nie udało się zaliczyć nam wszystkich punktów. Ale, to co nas bardzo cieszy, to fakt, że zaliczone punkty kontrolne zostały odnalezione przez nas perfekcyjnie, bez żadnych tzw. punktów stowarzyszonych.

Pierwszy punkt ustawiony był jakby na zachętę, gdyż dojazd do niego nie był trudny. Wystarczyło pokonać trochę piachów, trochę błota, ale co to dla nas. Na drugi punkt pognaliśmy naprawdę szybko, tym bardziej, że drogę tę nie tak dawno pokonywaliśmy podczas jednej z  wycieczek rowerowych. Gorzej było z odnalezieniem, a przede wszystkim dotarciem do trójki. Punkt ten został ustawiony na szczycie lokalnych wzgórz, których wysokość przekracza 150 m n.p.m. I tak jak do jedynki i dwójki sporo ekip jechała jedna za drugą tak tu, wspinając się leśnym duktem na sam wierzchołek lasów, stawka mocno się rozbiła. Nasza trójka kręciła dość mocno. Na odcinku tym udało nam się wyprzedzić kilka drużyn i pomimo utrudnień organizatorów zaliczyć punkt ten prawidłowo.

Warto tu nadmienić, że organizatorzy znacząco uatrakcyjnili naszą zabawę z mapą i terenem dokładając do mapy z pełną treścią kilka fragmentów z map w innej skali, a także w formacie ortofotomapy. Dla jeszcze większej zagwozdki jeden z wycinków został odwrócony pod kątem prostym w którymś kierunku, co należało odczytać z terenu.

Po tym czas na czwóreczkę, piątkę i szóstkę, które przez przypadek odwiedziliśmy dokładnie tydzień wcześniej podczas organizowanej przez nas wędrówce po okolicznych lasach. Wizyta ta umożliwiła nam zapoznać się z tutejszymi lasami i piaszczystymi drogami, które tym razem udało nam się sprytnie ominąć. PK4 znajdował się nad samym jeziorem Lubowidzkim, PK5 na starym cmentarzu ewangelickim, zaś PK6 nieopodal śródleśnego stawu, gdzie przez tygodniem zrobiliśmy sobie mały piknik.

Wiosenny Tułacz z rowerowego siodełka
Wiosenny Tułacz z rowerowego siodełka fot. GR3miasto


Choć w okolicach Lęborka nie bywamy za często, tak umiejscowienie PK7 też dobrze było nam znane. Dokładnie w tym miejscu stoi piękny prawie 20 metrowy kamienny most kolejowy, pod którym przepływa lokalny potok zwany Strugą Węgorza. Górą niegdyś jeździły pociągi do Kartuz. Na szczęście performator do zaliczenia punktu znajdował się u jego stóp, a nie na górze jak początkowo przypuszczaliśmy.

Cztery poprzednie punkty przyszły nam naprawdę łatwo, jednak na szóstkę dotarliśmy ze znacznym opóźnieniem. Droga, którą zamierzaliśmy jechać przywitała nas grząskim piachem, a ten przyczynił się do kilku awarii sprzętu i małego lotu przez kierownicę. Kolejne kilka punktów, które zlokalizowane były w naprawdę pięknych miejscach podobnie jak wcześniej udało nam się zlokalizować bez większego problemu, ale przez stłuczone żebra i obtartą pewną cześć ciała, która uniemożliwiała dalszą przyjemną jazdę, postanowiliśmy, że wracamy powoli do mety.

Powoli było tak powolne, że w rezultacie zaliczyliśmy jeszcze kilka kolejnych punktów takich jak: PK 8,9,10,11,12,13 i 14. Przy tym ostatnim jednak nasilił się ból po wcześniejszym upadku i tu padła już prawdziwa i stanowcza decyzja: "nie ma bata, wracamy do mety".

Choć nie udało nam się zdobyć wszystkich punktów, bardzo jesteśmy zadowoleni z precyzji zdobywania tych od 1 do 14. Nauka nie poszła w las, a nowe osoby, które dołączyły do ekipy zostały pozytywnie zarażone ciekawą formą aktywnego wypoczynku z mapą i kompasem. Wrażenia z tej edycji Tułacza na pewno na długo pozostaną w naszej pamięci i z pewnością zaowocują cenną lekcją w zakresie nawigacji na przyszłość. Budowniczowie tras stanęli na wysokości zadania i przygotowali je z pełnym profesjonalizmem. Multum punktów stowarzyszonych ustawionych sprytnie i podstępnie, na które można było się natknąć popełniając tylko drobny błąd, o który całkiem nietrudno, gdy jest się zmęczonym w trasie i w lesie, sprawił że nie było łatwo - ale przecież o to właśnie chodzi. Jedną z cech charakterystycznych imprez organizowanych przez Bractwo Przygody Almanak jest to, że wszyscy są zwycięzcami i każdy dostaje cenny upominek, który sam sobie wybierze z "rogu obfitości podczas losowania nagród".


Jeśli ktoś chciałby wziąć udział w rasowym rajdzie na orientację organizowanym na najwyższym poziomie, to seria "Tułaczy" jest dla niego. Następny rajd, to "Wakacyjny Tułacz". Odbędzie się on już 18 czerwca.



Pełne wyniki

>>>Zobacz wideo relację z zeszłej edycji Wiosennego Tułacza

Organizator:

WWW: Bractwo Przygody Almanak
Stowarzyszenie Kultury Fizycznej
ul. Przemyska 12a/1
80-180 Gdańsk

Kierownik Rajdu:

Wojciech Suchy
+48 502-76-55-36
almanak@almanak.pl
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę?
Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas: rowery@trojmiasto.pl.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (4)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

Porady rowerowe

zobacz więcej »

Szlaki rowerowe

Znajdź trasę rowerową

Turystyka rowerowa

zobacz więcej »