wydarzenia - imprezy i szkolenia

+ dodaj

wiadomości

stat

Za nami Vienna Life Lang Team

Za nami gdańska edycja Vienna Life Lang Team 2017
Za nami gdańska edycja Vienna Life Lang Team 2017 fot. Magdalena Wójcik

Trzy edycje musieli czekać na piękne słońce uczestnicy Vienna Life Lang Team Maratony Rowerowe. W sobotę, w Gdańsku nie było nawet jednej chmurki na niebie, więc i ścigano się w dogodnych warunkach. Na starcie stanęło około tysiąca osób.



Tradycyjnie już jako pierwsi skończyli uczestnicy Parady Rodzinnej. 8 kilometrów trasy nie należało do najtrudniejszych, choć Lech Piasecki przygotował na trasie kilka podjazdów. Pierwszy raz w życiu na trasie wyścigu rowerowego pojawiła się Lilianna Sobierajska, która ledwie trzy tygodnie wcześniej nauczyła się jeździć na dwóch kółkach.

- Jechało mi się fajnie, chociaż było trochę dziur, które dla takiej małej dziewczynki były trudne. Na mecie dostałam swój trzeci w życiu medal. - mówi pięcioletnia zawodniczka, której mocno kibicowała mama. - Jestem bardzo dumna z mojej córki. Mąż od kilku lat startuje w zawodach MTB, dlatego postanowiliśmy, że tym razem wystartuje też Lila. To niesamowite, że miała w ogóle siłę, żeby wystartować. - mówiła na mecie Magdalena Johannson, matka Lilianny.
Piękna pogoda to także sucha nawierzchnia i pył, który dał się we znaki ośmioletniemu Konradowi.

- Musiałem znaleźć jakiś sposób i postanowiłem, że gdy będę wjeżdżał w chmurę, zamknę oczy. Najgorsze były jednak góry. Sporo się namęczyłem, szczególnie że przyjechałem tu 8,5 kilometra rowerem - opowiadał na mecie młody gdańszczanin.
Jego tata Artur podziwiał syna. To pierwszy raz, kiedy jechał na rowerze z większymi kołami, dlatego należą mu się wielkie brawa. Robimy wszystko, żeby żyć aktywnie, więc taki dystans był dla nas doskonały - podkreślał uczestnik Parady Rodzinnej.

Znacznie trudniejsze zadanie czekało wszystkich, który w Gdańsku wybrali dystans Mini. 33 kilometry interwałowej trasy najszybszej pokonał Sławomir Pituch, który miał tego dnia dodatkową motywację.

- Musiałem jechać bardzo szybko, bo za dwie godziny mam wesele szwagra, na które nie mogę się spóźnić. Trasa była bardzo trudna. Podjazdy, interwały i rywale. Było co robić, ale ja miałem swój cel oprócz zwycięstwa - podkreślał na mecie zmęczony kolarz Euro Bike Kaczmarek Electric Team.
Dwukrotnie dłuższa pętla to dwa razy więcej interwałowych podjazdów. Najlepiej poradziła sobie z nimi Katarzyna Hendrzyk-Majewska z teamu Real 64 Sto, która doskonale czuła się na leśnej trasie w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.

- To był bardzo trudny, ale też udany wyścig. Od samego startu aż do mety dawałam z siebie wszystko. Trasa bardzo wymagająca, ale najważniejsze, że udało się wygrać kategorię Open. Następny wyścig odbędzie się w Krokowej na mojej ulubionej trasie maratonów Vienna Life, więc tam także liczę na wygraną - mówiła na mecie szczęśliwa zwyciężczyni dystansu Medio, która w pokonanym polu zostawiła Aleksandrę Zabrocką z Baszty Bytów oraz Izabelę Macutkiewicz z APS Polska Cozmobike.
Wśród mężczyzn na podium zobaczyliśmy aż dwóch zawodników zespołu Lew Lębork. Piotr RzeszutekArkadiusz Petka do końca walczyli o wygraną. Ostatecznie musieli zadowolić się drugim i trzecim miejscem. Pogodził ich Michał Górniak, który odskoczył na finałowym podjeździe i nie pozwolił się już dogonić aż do mety.

- Oprócz dwóch zawodników Lwa Lębork musiałem walczyć z pięcioma z Eurobike, więc dziś było co robić na trasie. Na początku wyścigu miałem mały problem z łańcuchem, ale ostatecznie udało mi się dojść grupę. Wiedziałem po pierwszej pętli, że decydujące będą podjazdy w końcówce. Tam zaatakowałem, wyszedłem na czoło i dojechałem z bezpieczną przewagą - relacjonował przebieg rywalizacji na trasie kolarz z teamu Rybczyński Bikes Remmers TP-Link.
Za nami gdańska edycja Vienna Life Lang Team 2017
Za nami gdańska edycja Vienna Life Lang Team 2017 fot. fotosa.pl
Na najdłuższej trasie Grand Fondo wygrał Dariusz Batek z CST MTB Team. Do samego końca musiał walczyć z dwoma zawodnikami JBG-2 Professional Team - liderem klasyfikacji generalnej cyklu - Wojciechem Halejakiem i mistrzem Polski MTB - Adrianem Brzózką.

Po niesamowitej dominacji JBG-2 Professional Team w Krakowie, gdzie kolarze tego zespołu zameldowali się na sześciu pierwszych miejscach w wyścigu, Dariusz Batek czekał na wielki rewanż. Do Gdańska JBG-2 przyjechał w znacznie mniejszym składzie, stąd i walka na trasie była łatwiejsza.

Wszyscy wymienieni kolarze od początku narzucili mocne tempo gubiąc kolejnych konkurentów. Warunki na trasie temu sprzyjały, bo trasa w Trójmieście to wiele interwałowych podjazdów, a zawodnikom świeciło w Gdańsku piękne słońce. Choć kolarze JBG-2 co rusz próbowali ataków, ale wicemistrz świata MTB był czujny. Finałowy atak Dariusz Batek zaplanował na przedostatnim podjeździe przed metą. Trudny, wymagający, doskonały odcinek do tego, aby rozstrzygnąć wyścig okazał się kluczowym. Halejak i Brzózka nie dali rady, a to znaczyło, że Dariusz Batek po raz pierwszy w tym roku mógł cieszyć się z wygranej w maratonie Vienna Life Lang Team. Przy okazji skompletował hat-tricka, wygrywając trzeci raz z rzędu na trasie w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.

- Chciałem być mocny już w Krakowie. Tam jeszcze nie było optymalnie i rywale byli po prostu lepsi. Tym razem nie było już na mnie mocnych. Wyścig rozstrzygnął się dokładnie tam, gdzie przypuszczałem. To była sekcja z błotem. Nie chciałem już czekać na ten moment i zaatakowałem wcześniej. Udało się zrobić przewagę i tak dojechałem do mety. Wygrana cieszy mnie podwójnie, bo przecież pokonałem dwóch najlepszych w tej chwili zawodników w maratonach MTB w Polsce. Moja ulubiona trasa to Kraków, ale nie wiem, czy jej miejsca nie zajmie Gdańsk. Trzecie zwycięstwo z rzędu brzmi chyba nieźle. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się podtrzymać passę - mówi Dariusz Batek.
Wśród kobiet niemal cały dystans jechały ze sobą równo Anna Sadowska (Volkswagen Samochody Użytkowe) i Anna Urban (Stowarzyszenie Łódzkiego Towarzystwa Cyklistów). Ostatecznie lepsza o sekundę okazała się ta pierwsza. Choć na mecie przyznała, że to przypadek.

- Pierwsze kółko było trudne, bo wiatr nie pozwalał jechać w pojedynkę. Drugie przejechałyśmy niemal całe z panami. Nawet byłam zdziwiona, że utrzymujemy takie tempo. Nie walczyłyśmy jakoś specjalnie na kresce i akurat padło na mnie, że wjechałam o centymetr wcześniej. Przede mną i Anią Urban za tydzień kolejny mocny maraton w Pucharze Polski, więc uznałyśmy, że jeszcze będzie się gdzie pościgać - mówi po zejściu z podium Anna Sadowska, która spędziła na trasie nieco ponad 4 godziny.
Maraton Vienna Life Lang Team w Gdańsku zaliczany był do klasyfikacji generalnej Pucharu Polski. Kolejna edycja odbędzie się już 1 lipca także na Pomorzu. Gospodarzem wyścigu będzie malownicza Krokowa.

>>>Więcej zdjęć z Vienna Life Lang Team, Gdańsk 2017

Zobacz także naszą wideo relację z zeszłego roku:

Ponad tysiąc rowerzystów wystartowało w gdańskiej edycji Maratonu Lang Team



Organizator:

Lang Team Sp. z o.o.,
Biuro Organizacji Imprez Sportowych
ul. Pachnąca 81, 02-792 Warszawa
e-mail: kontakt@langteam.com.pl
WWW: Vienna Life Lang Team, Gdańsk 2017
Też przeżyłeś ciekawą przygodę, odkryłe(a)ś nową trasę? Podziel się wrażeniami z innymi, napisz do nas.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (4)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.07.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.