Jak co roku, w pierwszych tygodniach jesieni organizujemy ostatni sielankowy wyjazd połączony z ogniskiem. Dotychczas wycieczki tego typu przyciągały najwięcej zainteresowanych, nie mniej jednak ze względu na niezbyt przyjemną ostatnio pogodę na tegoroczną finałową sielankę wybrała się z nami tylko garstka zapaleńców, którym najwidoczniej siedzenie w domu specjalnie nie odpowiadało.
Tak czy siak, chwała tym którzy w tak parszywą pogodę wybrali się z nami na rower i wytrwali do końca pomimo przeszywającego zimna i padającego deszczu!
Nie chcąc już dłużej czekać na piękną złotą polską jesień, ostatnią sielankową wycieczkę zaplanowaliśmy jak się później okazało w nienajlepszym czasie. Jednak czekanie na najbliższe słonko mogłoby skończyć się niedoczekaniem szczególnie, że sporo rowerzystów już w listopadzie zapada w zimowy sen, konserwując swe rumaki na kolejny ciepły sezon. W tym czasie co po niektórzy wybierają się na wędrówki piesze, chodzą razem na siłownię, basen, czy łyżwy by nie stracić formy. My również organizujemy alternatywne wypady nie mniej jednak jesienią i zimą staramy się nadal "kręcić". Jeśli zatem chcecie czy to z nami czy z innymi aktywnie spędzać jesienne i zimowe dni zapraszamy na zrzeszające nas wszystkich forum RwM z pewnością nudzić się nie będziecie!
Wracając jednak do naszej wycieczki i garstki ludzi, którym pogoda niestraszna, muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem, że większość tak dobrze dawała sobie rady w niełatwym ze względu na warunki atmosferyczne terenie. Pokonując Trójmiejski PK, nadal po ostatnich wichurach leżało sporo połamanych konarów drzew, które niejednokrotnie utrudniały przejazd. Morenowe wzniesienia niejednej osobie zapewne dały w kość, jednak trzeba się z tym pogodzić, że nie mieszkamy na zupełnie płaskich np.: Żuławach, a wśród licznych pagórków, które chcąc nie chcąc musimy pokonać w celu wydostania się z naszej trójmiejskiej aglomeracji. Za granicami miasta Gdyni było troszkę, lepiej, ale tylko troszkę aż do momentu kiedy czarny szlak Zagórskiej Strugi, którym jechaliśmy ponownie zagłębił się w leśnej gęstwinie. Alternatywą była jedynie szosa, za którą niestety specjalnie nie przepadamy, dlatego do Koleczkowa znowu nie było łatwo. Prędkość jednak staraliśmy się tak dobierać by z jednej strony zbytnio nie zmarznąć, z drugiej strony by nie zgubić najsłabszych uczestników wycieczki. Przed Koleczkowem siąpiący dotychczas z nieba kapuśniaczek przyrósł w siłach i zrobiło się naprawdę beznadziejnie. W Kamieniu postanowiliśmy skrócić nieco trasę, gdyż większość z nas była już nieźle przemoknięta. Droga powrotna dla większości była niezłym maratonem gdyż tylko szybkie pedałowanie zapewniało ciepło dla wychłodzonego i mokrego ciała. W Kielnie na dobrą sprawę, każdy rozjechał się w swoją stronę i tak oto zakończyła się nasza nie do końca sielankowa, ale ostatnia tego typu w tym roku wycieczka.
Trasa wiodła w większości wiodła leśnymi duktami oraz drogami gruntowymi, gdzieniegdzie trafiły się również drogi asfaltowe jak przed i kawałek za Koleczkowem oraz z Kielna do Trójmiasta. Gdyby nie ta parszywa pogoda, z Kielna wybralibyśmy się zupełnie inną drogą, znacznie przyjemniejszą i bez ruchu samochodowego.
Trasa: Gdynia Główna – ścieżka rowerowa przez Trójmiejski PK – Chwarzno – Rogulewo – Koleczkowo – Okuniewo – Kamień – Kieleńska Huta – Kielno – Dobrzewino – Chwaszczyno – Gdańsk Osowa.
Na kolejne sielankowe wycieczki zapraszamy już wiosną, a niebawem zaczynamy wypady o nieco mocniejszym tempie zarówno krajoznawcze jak i terenowe.
Relacja pochodzi ze strony - Grupy Rowerowej Trójmiasto.

















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.