+ dodaj

wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł

Szlak rowerowy Lębork - Gdańsk w jesiennych barwach


Oznakowany niebieskim kolorem, rowerowy szlak Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego wraz z jego przedłużeniem do Lęborka, jest najdłuższą trasą, wytyczoną pod kątem turystyki rowerowej w okolicach naszej aglomeracji. W całości liczy 102,75 km długości i wiedzie mocno pofałdowanym terenem, północnych Kaszub, które nie bez powodu są nazywane Bieszczadami Północy.



Poprawione oznakowanie szlaku?

Dwa lata temu mieliśmy okazję pokonać go w całości po raz pierwszy w pełnym skwarze lata. Ponad 100 km trasa dała nam mocno we znaki. Pomimo, że pot lał się strumieniami spod kasku, resztkami sił udało nam się rozprawić z całą trasą w jeden dzień. W naszej relacji napisaliśmy wtedy o dość zaniedbanym stanie trasy szczególnie w okolicy Lęborka, a także na terenie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.

W ostatnich dwóch latach poprawiono nie tylko oznakowanie szlaku na terenie trójmiejskich lasów, a miejscami także wzmocniono nawierzchnię dróg, którymi wiedzie szlak. Nadal jednak szlak nie zachęca do turystyki rowerowej, szczególnie w okolicach Lęborka. Tam nie dość, że zaoszczędzono na farbie, to większość dróg leśnych ewidentnie nie nadaje się pod kątem rodzinnej turystyki rowerowej, nie mówiąc już o przebyciu trasy rowerem turystycznym z sakwami. Wiele leśnych duktów tonie w grząskim piachu, przez co nie ma mowy o przyjemności z jazdy. Widać, że inicjatorzy ów szlaku nigdy nie przebyli go na rowerze !

Kilka wskazówek związanych z dojazdem:

Dlaczego niebieski szlak rowerowy najlepiej pokonać rozpoczynając wyprawę w Lęborku? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w bardzo ograniczonym rozkładzie jazdy naszej SKM'ki. Zdecydowanie lepiej udać się skoro świt do Lęborka, niż do niego wracać w późnych godzinach wieczornych. Pociągi w tamtym kierunku kursują zdecydowanie za rzadko, nawet w sezonie letnim, kiedy ruch turystyczny na tej trasie jest dość wzmożony. Dlatego też i tym razem skorzystaliśmy z podmiejskiej kolejki, która pomimo dość wczesnej godziny wyjazdu wypchana była aż po brzegi.

Nasze wrażenia i opis szlaku:

Tym razem w trasę ruszyliśmy dość sporą ekipą wraz z zaprzyjaźnioną grupą z Elbląga! Na miejscu zbiórki, czyli przed dworcem PKP zanotowaliśmy łącznie 30 osób, z czego dwóch elblążan, którzy do Lęborka przyjechali na kołach, pokonało na dzień dobry ponad 150 km! Na szczęście ponad 100 km trasa wiodąca przez mocno pofałdowany teren przemierza przez liczne miejscowości, z których szlakami łącznikowymi można skrócić nieco zaplanowaną trasę. Tak tez zrobiło ponad 70% uczestników, odłączając się od ścisłej czołówki grupy w sytuacji kiedy brakowało sił. Ostatecznie tylko czterem śmiałkom udało się osiągnąć cel!

Niebieski szlak nie rozpoczyna się od razu przy stacji kolejowej, a  na obrzeżach miasta. Chcąc rozpocząć wycieczkę, należy udać się do drogi krajowej nr 6 i kierować się w stronę Wejherowa. Tuż za przejazdem kolejowym już nieczynnej linii, wiodącej kiedyś z Lęborka do Kartuz, należy skręcić w prawo, tak jak do leśniczówki. Szlak rozpoczyna na początku drogi kaflowej, wiodącej wzdłuż rzeki Okalicy. Jednak kto o tym może wiedzieć? My jak my, byliśmy do tego przygotowani, ale gdyby tak przypadkowy turysta chciał rozpocząć wycieczkę tym szlakiem? Niby jest to początek, czy też koniec szlaku - nie ma żadnych informacji odnośnie tej trasy. Żadnej tablicy informacyjnej, ani drogowskazu... Mało tego, nawet z głównej strony internetowej Lęborka wynika, że o szlaku nigdy nie słyszeli. Jednym słowem kolejny "burdel na dwóch kółkach".

Migawki z wycieczki niebieskim szlakiem rowerowym z Lęborka do Gdańska
Migawki z wycieczki niebieskim szlakiem rowerowym z Lęborka do Gdańska fot. GR3miasto


Rozpoczynając naszą przygodę z niebieskim szlakiem już na pierwszych kilometrach mieliśmy wiele zagadek. To, że brakowało drogowskazów to jedno, ale żeby oznakowywać szlak z boku drzew, to już lekka przesada. Pokonanie pierwszych kilometrów bez mapy byłoby bardzo trudne. Na szczęście za pierwszymi budynkami wsi Lubowidz oznakowanie poprawiło się i nie musieliśmy tak często śledzić mapy. Od tamtego miejsca szlak zagłębił się w lesie, w dużej mierze wiodąc wzdłuż wspomnianej wcześniej, nieczynnej linii kolejowej Lębork-Kartuzy. Pierwszym charakterystycznym i godnym uwagi miejscem na tym odcinku był stary, kamienny most kolejowy z 1905 roku, rozpinający się pomiędzy wzgórzami nad Strugą Węgorza, rzeką o zabawnej nazwie, która wpada do jez. Lubowidzkiego niedaleko Lęborka. Ten potężny wiadukt, wysoki na kilkadziesiąt metrów każdy z nas obejrzał z góry i z dołu. Żeby wejść na jego koronę trzeba było pokonać aż 80 stromych schodów, ale co to dla nas.

Chociaż tego dnia specjalnie nie pędziliśmy, to już na pierwszych kilometrach co po niektórzy mieli dość. Wszechobecne piachy oraz bardzo strome podjazdy skutecznie utrudniały przyjemną jazdę, przez co niejednokrotnie zmuszeni byliśmy zsiąść z roweru. Za Rozłazinem zaczęły się nie lada wzniesienia. Pierwszym z nich był długi podjazd na wysokość ok. 170 m n.p.m., po czym szybki zjazd i kolejna wspinaczka - tym razem na ponad 200 metrów wysokości. Po tych dwóch "góreczkach" pot zaczął zalewać nam oczy, a koszulka nadawała się do wyżymania. Następnie chwila "wypłaszczenia" i po pokonaniu Jeżowskiej Strugi morderczy podjazd pod kolejną dwusetkę. Po dostaniu się na szczyt, mieliśmy wrażenie jakbyśmy niedawno tu byli. Nie myliliśmy się. Nieopodal znajdują tzw. Kamienne Mosty, zaś udając się w lewo można dotrzeć na Jelenią Górę, na szczycie której do niedawna wznosił się drewniany podest widokowy.

Jelenia Góra liczy 221 m n.p.m. i jest najwyższym wzniesieniem Nadleśnictwa Strzebielino. Ten teren ukształtował ustępujący lądolód skandynawski i jego wody roztopowe, pozostawiając liczne wąwozy, jary, pagórki i źródliska, które po części mieliśmy okazję zobaczyć. Rozpościerająca się z niej panorama godna jest całego poświęcenia i wspinaczki na sam szczyt. Roztaczają się stąd przepiękne widoki na pradolinę Łeby, oraz Redy. Różnica wzniesień pomiędzy dnem doliny a wierzchołkiem wynosi 170 m!

Kamienne Mosty zaś, to bardzo ciekawy ewenement, który na pierwszy rzut oka wygląda jak wysoki nasyp kolejowy. Jednak są to kamienne umocnienia drogi nad głęboko wciętym przepustem. Dokładna historia ich powstania i przeznaczenia jest nieznana, ale prawdopodobnie powstały w okresie międzywojennym, bądź na przełomie wieków. Mogły służyć komunikacji pomiędzy istniejącymi wtedy osadami, gospodarce leśnej lub udostępnieniu terenu do polowań.

Po serii męczących podjazdów w końcu doczekaliśmy się pięknego zjazdu. Długo jednak się nie nacieszyliśmy "wiatrem we włosach". Tuż przed Paraszynem szlak znowu zaczął piąć się ku górze. Droga wiodła grząskimi koleinami, które po ostatnich opadach deszczu były trudno przejezdne. Na szczęście podjazd ten nie był już tak męczący jak poprzednie. Dojeżdżając do Porzecza i znajdującego się tu Młodzieżowego Schroniska "Łowcy Przygód" mieliśmy nadzieję, że uda nam się "zatankować" nasze bidony, do których od kilku dobrych kilometrów zawitało echo. Spragnieni i wyczerpani, niestety nie mieliśmy szczęścia, gdyż w schronisku nie było żywej duszy, a najbliższy sklep znajdował się w Strzebielinie Morskim, co zupełnie nie było nam po drodze. Gdybyśmy przemierzali pustkowie i byłaby to dla nas ostatnia szansa, z pewnością długo byśmy się nie zastanawiali.



GALERIA ZDJĘĆ; autorzy: Tomasz Kmieć & Krzysztof Kochanowicz[GR3miasto]


Z Porzecza skierowaliśmy się na Paraszyno. Chwilę uwagi poświęciliśmy również "Grupie Drzew", które objęte są ochroną oraz tzw. "schodom do lasu", których historia nie do końca jest nam znana. Podobno są one pozostałością po kiedyś istniejącej tam szkole.

Na dobrą sprawę to jest kluczowe miejsce również dla szlaku, który tuż za miejscem postojowym skręca mocno w prawo i zagłębia się w leśnej gęstwinie podążając wzdłuż kanału melioracyjnego do wartkiego nurtu rzeki Łeby. Za mostkiem przeprawia się na drugi brzeg i za chwilę ponownie wspina się pod kolejne wzniesienia. Na szczęście, jak okaże się później, to ostatnie tak wyczerpujące podjazdy na tym odcinku szlaku. Kolejne przemierzyliśmy dopiero w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Zacisnąwszy zęby ruszyliśmy na podbój kolejnych górek. Na szczęście po niespełna 2,5 km czekała na nas nagroda w postaci pięknej krętej drogi w dół. Nie chcąc dokładać jakiejkolwiek energii do tego zjazdu pokonaliśmy go spokojnie, gdyż wiedzieliśmy, że na dole czeka na nas kolejny podjazd, tym razem wiodący kostką, która nie sprzyjała naszym nadgarstkom. Odcinek ten podlega pod zabytkową drogę, która również objęta jest ochroną ze względu na przedziwne formy rosnących tu dębów.

Po kolejnej dawce wysiłku dotarliśmy do "cywilizacji". W Barłominie w końcu udało nam się "dopaść" sklep, w którym uzupełniliśmy zapasy przed kolejną męcząco zapowiadającą się drogą. Po małej regeneracji sił, odłączyła się od nas spora część grupy, która podążyła do Trójmiasta nieco mniej wymagającym terenem, skupiając się głownie na drogach asfaltowych, my zaś ponownie zagłębiliśmy się w leśnej gęstwinie. Za Przetoczynem przekroczyliśmy granicę Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego powoli zbliżając się do trzech malowniczych jezior: Krypko, Pałsznik oraz Wygoda, które są objęte rezerwatem przyrody. Na jednej z krzyżówek szlak rozwidla się. Można tu odbić na Wejherowo lub kontynuować trasę w kierunku Trójmiasta. Tu także odłączyło się kilka osób i po ponownym przeliczeniu z trzydziestki została niespełna połowa ;-/

Czołówka grupy kontynuowała trasę, ale na twarzach co po niektórych widać już było spore zmęczenie. Pomimo wcześniejszego postoju i regeneracją sił, zjazd brukowaną drogą wzdłuż potoku Zagórskiej Strugi znacznie wpłynął na nasze zmęczenie i koncentrację. Dobrze, że chociaż oznakowanie szlaku zostało poprawione, co w dużej mierze przyczyniło się do łatwiejszego osiągnięcia celu.

Nasza przygoda ze szlakiem zakończyła się nieopodal oliwskiego Wzgórza Pachołek, z którego rozpościerają się przepiękne widoki na pobliską Oliwę, a także bardziej odległe dzielnice Gdańska.

Ostatecznie szlak zaliczyliśmy we czwórkę.

Statystyki naszej wycieczki:

Dystans: 102,75 km.
Czas jazdy z postojami: 10h25min
Prędkość maksymalna: 56 km/h
Przewyższenie: 130,08

Kliknij na mapę i zobacz szczegóły trasy mat. Traseo.pl / Openstreetmap.org


Podsumowanie:

Rowerowy szlak oznakowany kolorem niebieskim, wiodący z Lęborka do Gdańska, to całkiem "ciekawy kąsek" szczególnie dla osób o dobrej kondycji. Na ponad 100 km swej długości pokonuje liczne, miejscami dość trudne wzniesienia, które niejednemu, nawet wprawionemu rowerzyście dadzą ostro w kość. Szlak oczywiście można pokonać w odcinkach, tak jak robiliśmy to w poprzednich latach. Pokonanie go ciągiem to dobry trening wydolnościowy.

Do realizacji trasy wykorzystaliśmy mapę "Dziedzictwo Kulturowe Północnych Kaszub" grupy CartoMedia, która wchodzi w skład wydawnictwa Eko-Kapio.pl

Rodzaj podłoża:

W dużej mierze leśne dukty i drogi gruntowe. Gdzieniegdzie także drogi asfaltowe i płyty betonowe. Do realizacji trasy najbardziej polecamy rower górski.

Wycieczkę prowadzili:
Krzysztof Kochanowicz, Bartek Winikajtys, Tomek Kmieć [GR3miasto]

Relacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej 3miasto

Mamy co chwilę nowe pomysły, które realizujemy w wolnym czasie, czy to po pracy, czy w wolny weekend, dlatego nie sposób się z nami nudzić. Jeśli więc masz ochotę bawić się razem z nami, nie zastanawiaj się dłużej. Dołącz do nas, to nic nie kosztuje! Zabierz więc rodzinę, znajomych, albo po prostu przyjedź by poznać nowe osoby.

Dołącz do ludzi pozytywnie zakręconych!

O naszych inicjatywach, dowiesz się regularnie odwiedzając naszą stronę internetową. Organizujemy nie tylko wycieczki rowerowe. Przez cały rok kalendarzowy wybieramy się także na wędrówki piesze, marsze Nodric Walking, kajak. A w zależności od sezonu: różnego rodzaju sporty wodne, rolki, łyżwy, narty, snowboard. Jeśli zaś chcesz regularnie otrzymywać od nas wszelkie newsy, możesz napisać maila z prośbą o przyłączenie się do "listy sympatyków GR3". Wtedy zawsze będziesz na bieżąco ze wszelkimi wydarzeniami. Kontakt e-mail: gr3miasto@gmail.com


Przeczytaj także inną relację pt. "Niebieski szlak rowerowy w letnim skwarze;)"
Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 27)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.