+ dodaj

Forum rowery

wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł

Jak przygotować rower do zimy?

fot. GR3miasto

Jeśli rower jest dla Ciebie złotym środkiem na przemieszczanie się na co dzień, niezależnie od pogody, wypadałoby kilka razy w roku zrobić mały przegląd konserwując to i owo. Pamiętajcie, że jesień i zima to najgorszy okres dla sprzętu - zwłaszcza, jeśli korzystamy z dróg publicznych. Z pewnością jazda będzie o wiele przyjemniejsza, a przede wszystkim bezpieczniejsza, jeśli nic nie będzie gdzieś tam chrobotać czy piszczeć.



Błotniki

Każdy ma swoją teorię, każdy zakłada je, bądź też i nie, według własnego uznania. Moim zdaniem jednak są one niezbędne i każdy, kto myśli poważnie o jeżdżeniu jesienią czy zimą powinien się w nie zaopatrzyć. Jesienią - wiadomo - często bywa mokro, jednak jeśli chodzi o zimę, to w Polsce większość ulic jest posypywana solą i woda nie zamarza pomimo ujemnej temperatury. Wystarczy więc przejechać kilkanaście metrów asfaltem, by nasze zadki i buty nasiąknęły "solanką". W miastach przez większość zimy zalega błoto pośniegowe, i to w dużych ilościach, dlatego krótkie plastikowe błotniki mogą nie wystarczyć w przypadku długich wycieczek. Do krótszych wypadów wystarczą zwykłe plastikowe błotniki montowane na rurze podsiodłowej i do korony widelca lub amortyzatora. Ich wadą jest jednak to, że chlapią chociażby tych jadących za nami, jednak są wyjątki - niektóre bywają nieco dłuższe i zaokrąglone na końcach. Najlepiej jednak zamontować dłuższe - plastikowe czy metalowe (w zależności od typu roweru) - osłaniające dużą część obwodu koła. Niestety, ich montaż nie jest tak prosty, jak w przypadku "plastików". Najwięcej problemów możemy napotkać przy hamulcach, gdyż zazwyczaj wachlarz nie będzie się mieścił pomiędzy szczęką a oponą (nie dotyczy hamulców tarczowych) lub kiedy rama ma za mały prześwit pomiędzy oponą a rurą podsiodłową. Kolejny problem można napotkać w przypadku, gdy tylna część ramy oraz widelec nie są wyposażone w otwory do mocowania stelaża.

Opony

Z pozoru przydatne będą opony z kolcami, jednak na dobrą sprawę sprawdzą się jedynie na lodzie i ubitym śniegu. Przy jeździe po asfalcie odczujemy za to dodatkowe opory toczenia, kolce nie pomogą także zupełnie podczas prób jazdy po kopnym śniegu, gdyż nie będą się miały o co zaczepić. Należy więc rozważyć, czy faktycznie będą nam one potrzebne. Jeżeli tak, to albo czeka nas niemały wydatek (co najmniej 150 zł za sztukę) lub sporo pracy.

Oponę z kolcami możemy zrobić sami, przebijając ją od wewnątrz blachowkrętami. Taka samoróbka ma jednak tę wadę, że główki będą sterczały do wewnątrz i prędzej czy później przebiją naszą dętkę. Można oczywiście stosować rożne zabezpieczenia w postaci dodatkowej dętki na wierzch lub pianki silikonowej, gra nie jest jednak warta świeczki, dlatego odpuszczę szczegółowy przepis na taką oponę. W zimie najlepiej sprawdzają się miękkie gumy z wysokim bieżnikiem. Jeżeli chodzi o szerokość to są dwie szkoły. Jedni używają węższych, gdyż takie lepiej wgryzają się w śnieg, zapewniając dobrą trakcję, inni natomiast preferują szerokie, które zapewniają większe bezpieczeństwo na utwardzonym śniegu lub lodzie.

fot. GR3miasto


Hamulce

Podczas jazdy zimą, gdy woda z błotników bezustannie ścieka po szczękach hamulcowych i felgach, bardzo szybko zużywają się klocki (nie dotyczy hamulców tarczowych). Najlepiej więc kontrolować ich stan po każdej jeździe i wymieniać zanim "zjedzą" naszą obręcz. Piwoty hamulców warto także nasmarować jakimś gęstym smarem. Resztę hamulca wystarczy konserwować przed rdzą smarem w spray'u. Uwaga! Gdy temperatura jest ujemna, woda zamarza na klockach, przez co hamulec może nie zadziałać od razu, lecz po chwili, gdy woda roztopi się pod wpływem tarcia. Praktycznie żadnych zmartwień zimą nie będą mieli jedynie użytkownicy rowerów z hamulcami tarczowymi; te działają niemalże niezawodnie niezależnie od pogody.

Łańcuch

W przeciwieństwie do jazdy w lecie, zimą trzeba go smarować przed każdą przejażdżką. Wiadomo, że lepiej stosować cokolwiek niż nic, ale jeżeli mamy możliwość, to zimą najlepiej sprawdzą się gęste oliwki i oleje. Łańcuch to komponent rowerowy, który rdzewieje najszybciej, dlatego jego konserwację należy rozpocząć natychmiast po powrocie z wycieczki. Najpierw należy zetrzeć z niego śnieg i błoto jakąś szczoteczką, następnie przetrzeć szmatką do sucha i pozostawić do wyschnięcia. Gdy łańcuch nie będzie już mokry, należy odrdzewić go i oczyścić. Na koniec na tak przygotowany łańcuch wystarczy już tylko zaaplikować po kropelce smaru na każde ogniwo, np.: zielonego smaru Finish Line.

Pancerze i linki

Kiedy błota czy też pośniegowej "papki" jest naprawdę dużo, wszelkie uszczelnienia zdadzą się na nic. W takich warunkach najlepiej sprawdzają się najprostsze rozwiązania. Jeżeli chodzi o tylny hamulec, można zastosować jeden pancerz na całej długości linki. W tym wypadku będziemy musieli pominąć przelotki i całość przymocować do ramy zipami (linkami napinającymi). Większe problemy są zazwyczaj z tylną przerzutką i dlatego w gorszych warunkach sprawdzają się manetki bez indeksacji. Aby zmniejszyć tarcie na pancerzach należy pościągać wszelkie uszczelnienia (chyba, że ktoś ma kable gore-tex), które będą blokować odpływ wody z pancerzy. Sprawdźmy także, czy nie ma na nich niepotrzebnych pętli i w razie czego odetnijmy zbędny kawałek. Aby zapobiec wlewaniu się wody i rdzewieniu, nasmarujmy linkę przed włożeniem do pancerza cienką warstwą gęstego oleju.

Jesienią dział ten został uzupełniony o artykuł Roberta Banacha na temat domowych sposobów zabezpieczenia linek przerzutek i  precyzji ich działania w trudnych warunkach atmosferycznych.

fot. GR3miasto


Warto nasmarować również...

...łożyska. Stery rozkręćmy, wyczyśćmy i zaaplikujmy dużą ilość gęstego smaru. To samo należy zrobić w przypadku piast, jednak tutaj nie przesadzajmy z ilością. Wypadałoby również nasmarować kółeczka w tylnej przerzutce. Jeżeli w twoich pedałach są łożyska kulkowe, także je nasmaruj. Ramę zabezpiecz przed wodą, rozpylając do wszystkich otworów smar w spray'u.

W poprzednich artykułach niejednokrotnie poruszaliśmy wątki o bezpieczeństwie, umiejętnościach jazdy w zimowej aurze czy odpowiednim ubiorze. Wszystkie te tematy znajdziecie w serwisie rowery w dziale "porady rowerowe".

Zachęcamy do przeczytania m.in. o:

1) Umiejętnościach jazdy na rowerze zimą
2) Jak ubrać się na rower, gdy za oknem mróz
3) Jak dodatkowo zabezpieczyć kończyny przed zimnem
4) o zimowych butach zatrzaskowych do SPD
5) Zaletach i wadach błotników


Podsumowanie

Przygotowanie roweru na zimę nie przedstawia jak widać wielkich problemów i nie jest bardzo kosztowne. Problem polega jednak na tym, że podczas tej pory roku wszystkie części niszczą się dużo bardziej. Dlatego nie zakładajcie na zimę żadnych drogich komponentów, jak również odłóżcie wszelkie remonty na wiosnę. Pamiętajcie, że po intensywnie jeżdżonej zimie należy poddać rower kompletnemu przeglądowi oraz rozebrać i wyczyścić wszystkie elementy.

Równie ważne obok przygotowania roweru do zimy jest miejsce, w którym będzie on przechowywany. Idealne warunki do przechowywania roweru to suche i ciepłe pomieszczenie, jak choćby domowa piwnica. Zabójstwem dla roweru zimą jest natomiast balkon. W sytuacji, kiedy mamy małe mieszkanie uważam, że nie najgorszym rozwiązaniem jest przechowywanie zdemontowanego roweru (zdjęte koła) np. na szafie lub w innym rzadko uczęszczanym miejscu. Można również zawiesić go na ścianie przy użyciu coraz szerzej dostępnych haków.
Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 47)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.